6. Czy jedyny Bóg, jest „Trójcą świętą”…? (6)

image_pdfimage_print

Chrześcijanie wyznający wiarę w <Trójedynego Boga>, bardzo surowo i radykalnie traktują wszystkich, którzy tej wiary nie podzielają. Trynitarni duchowni – księża i pastorowie – ogłaszają (a za nimi powtarzają to wierni), że kto nie wierzy w Trójcę, nie jest… chrześcijaninem! Mocno to podkreślił cytowany już wcześniej zielonoświątkowy pastor Mirosław Kulec, stwierdzając wprost, że „tylko sekty nie wierzą w Trójcę!”. I dodając: „to, czy wierzymy lub nie wierzymy w Trójcę, stanowi o tym, czy jesteśmy lub nie jesteśmy biblijnymi chrześcijanami…” 1)

Wypowiadający te opinie są dumni z tego, że wierzą w Trójjedynego Boga, a więc w trzy odrębne osoby – Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego, z których „każda uczestniczy w pełni Bóstwa i ma wszystkie Bóstwu należne atrybuty i godności”2)

Z przykrością muszę powiedzieć, że w moich uszach takie wyznanie jest bliższe tryteizmowi, to jest wierze w trzech bogów. Bo wszak według trynitarzy, z trzech osób – Boga Ojca, Boga Syna, Boga Ducha Świętego – „każda uczestniczy w pełni Bóstwa i ma wszystkie Bóstwu należne atrybuty i godności”! Ponadto, „te Trzy osoby są rozdzielne, zdolne do czynności i odpowiedzialności”, a także sobie równe, bo „nikt w Trójcy nie jest pierwszy, ani ważniejszy. Istota Jedna – Osoby Trzy” 3) Tak więc wierzą w trzech całkowicie równych sobie, rozdzielnych i samodzielnych bogów – czyż to nie tryteizm właśnie?! 4)

Jest znamienne, że założony przez Josepha Smidta w wieku XIX Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (Mormoni), który – przy całej swojej odmienności – wiele poglądów zaczerpnął z nominalnego chrześcijaństwa, wierzy również w <trzy osoby boskie>: w Boga Ojca, w Boga Syna, i w Boga Ducha Świętego. Jednak Mormoni – odrzucając spekulacje i sofistykę trynitarzy – nie wierzą w Trójcę, lecz trzech równych sobie bogów

  • […] Mormoni nie wierzą w Trójcę Świętą, lecz w trzy samodzielne istoty Boskie – w Boga Ojca, w Jezusa Chrystusa i w Ducha Świętego (tryteizm)” 5)

  • Tryteizm /gr. treis − trzy, theós − bóg/ − w teologii chrześcijańskiej pogląd, według którego w Bogu istnieją nie tylko trzy hipostazy (byty), ale też trzy boskie natury, trzy istoty – innymi słowy: trzej bogowie. Według tego poglądu nie istnieje więc jeden Bóg, lecz trzej bogowie: Ojciec, Syn i Duch Święty. Tryteizm jest w rzeczy samej politeizmem, wiarą w istnienie wielu bogów. Pogląd ten przeczy istnieniu Trójcy” 6)

Stojąc na gruncie Pisma Świętego, nie można wierzyć ani w Trójcę, ani w tryteizm. W odróżnieniu od nominalnego chrześcijaństwa, i w odróżnieniu Mormonów, biblijni chrześcijanie są monoteistami, czyli wierzą w Jedynego Prawdziwego Boga (Jan 17,3), oraz jednorodzonego Syna Bożego, który od początku – tzn. od Swego zrodzenia przez Ojca – był, jest i na zawsze pozostanie poddany Bogu Ojcu:

  • Słuchaj, Izraelu, nasz Bóg, Jahwe – Jahwe jedyny” (5 Mjż 6,4 BT);

  • Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1Kor 8,6);

  • Wreszcie nadejdzie koniec. Wtedy Chrystus zniszczy wszelkie księstwo, władzę i potęgę, a królestwo przekaże Bogu Ojcu. Bo trzeba, aby Chrystus królował tak długo, aż „wszystkich nieprzyjaciół położy u swoich stóp”. Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony, zgodnie ze słowami Pisma świętego: „wszystko rzucił pod jego stopy”. Skoro Pismo święte stwierdza, że wszystko zostało Mu poddane, to oczywiście nie ma na myśli Tego, który Mu wszystko poddał. Gdy zaś wszystko zostanie poddane, wówczas sam Syn podporządkuje się Bogu, który dał Mu władzę nad wszystkim. W ten sposób Bóg będzie wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15,24-28 BP).

Wierząc w Trójcę,

zwolennicy tego katolickiego7) dogmatu mają poważny problem, którym jest używane w Piśmie Świętym nazewnictwo. Bo w umyśle człowieka dociekliwego rodzi się pytanie, dlaczego pierwsza osoba Trójcy jest nazwana „Ojcem”, zaś druga – „Synem”? Przecież słowa te sugerują określoną relację, jaka istnieje pomiędzy – jakby to określili sami trynitarze – „pierwszą, a drugą Osobą Trójcy”! Niepokój zwiększa się jeszcze bardziej, gdy zauważamy powtórzoną w Piśmie kilkakroć informację o tym, że Ojciec „zrodził Syna” (por. Ps 2,7; Hbr 1,5), a także, że Jezus Chrystus jest „jednorodzonym Synem Bożym” (Jan 3,16; 1 Jana 4,9)! Kolejna sprawa: Jeśli w Trójcy ktoś jest „Ojcem”, a ktoś drugi „Synem”, to co z: (1) odwiecznością, (2) i równością Osób Trójcy…?!

Nie dotarłem do jakichkolwiek opracowań, w których katoliccy teolodzy podjęliby ten wątek. Nie udało mi się też znaleźć takich prac kościołów protestanckich. Przeanalizowałem pod tym kątem sztandarową pozycję doktrynalną adwentystów, jaką bez wątpienia jest wydana po raz pierwszy w 1974 roku książka Zachariasza Łyko, pt. Nauki Pisma Świętego. Także tam autor jakby nie zauważył, a w każdym razie nie podjął tej kwestii.

A jednak znalazłem coś u adwentystów.

Ale to „coś” zszokowało mnie jeszcze bardziej niż sam dogmat o <Trójcy> i pytania, jakie on rodzi. Bo oto, chcąc wyjaśnić wskazany powyżej problem, teolodzy tej społeczności wyznaniowej doszli do przekonania, że natura rzeczy jest radykalnie odmienna, gdyż określenia „Bóg Ojciec”, „Bóg Syn” oraz „Bóg Duch Święty” nie obrazują istniejącej rzeczywistości Trójcy, lecz jedynie zostały przyjęte umownie w związku z <układem>, jaki zawarły między sobą Trzy Osoby Trójcy… Oto wypowiedź znanego adwentystycznego teologa Maxa Hattona, który w związku z tym problemem trynitarzy, w roku 2006. napisał:

  • […] Nie mamy wyjścia innego niż zaakceptować, że Jezus nie mógł być prawdziwym Synem Bożym w wieczności. On nie mógł być swoim własnym Synem. Jezus zaakceptował tę rolę dla celów Planu Zbawienia.”8)

Wyartykułował to wyraźnie pastor adwentystów w cyklu wykładów pod wspólnym tytułem „Kim jest Bóg?”, które można obejrzeć i wysłuchać w Internecie. Pastor stanowczo zaprzeczył, jakoby biblijny „Bóg Ojciec” był prawdziwym Ojcem Jezusa Chrystusa. Stwierdził również – i szeroko uzasadniał ten punkt widzenia – że Jezus Chrystus nigdy nie był prawdziwym „Synem Bożym”, jak Go nazywa Pismo. Określenia te – wyjaśniał – zaistniały ze względu na <układ>, jaki zawarły między sobą <Osoby Bóstwa>, zgadzając się odgrywać rolę Ojca i Syna ze względu na Plan Zbawienia. Pastor wyjaśnił też, że biblijnej informacji, iż Ojciec „zrodził” Syna, nie należy przyjmować dosłownie, zaś odnoszące się do Jezusa Chrystusa określenie „jednorodzony” (por. Jan 3,16; 1 Jana 4,9), wcale nie oznacza tego, co sugeruje ten biblijny termin…

To samo głoszą też inni adwentystyczni pastorzy w wykładach prowadzonych w poszczególnych zborach.

(Powrócę do tego i rozwinę poszczególne wątki w dalszych artykułach tego cyklu.)

Odrzucając zarówno wiarę w <Trójcę>, jak i tryteizm,

oraz wszelkie spekulacje związane z koncepcją wspomnianego wyżej i sugerowanego przez adwentyzm <układu>, jako monoteiści wierzymy w „Jedynego Prawdziwego Boga” (Jan 17,3), którym jest Bóg Ojciec. Wierzymy także w zrodzonego przez Ojca, Syna Bożego, który posiada Boską naturę. Równocześnie wiemy i za Biblią po raz kolejny powtarzamy, że On nigdy nie był, nie jest, i nigdy nie będzie równy Swemu Ojcu (Jan 14,28; 1 Kor 15,24-28)!

Pismo Święte w wielu miejscach podkreśla stanowczo zależność Syna od Ojca i całkowite podporządkowanie się Syna Ojcu (subordynacjonizm). I nie dotyczy to tylko – jak usiłują to przedstawiać zwolennicy <Trójcy> – okresu, gdy Syn Boży jako Syn Człowieczy żył na ziemi. Przeciwnie, według Biblii jest to naturalna i stała relacja, w jakiej Syn od początku, to jest od Swego zrodzenia trwał z Ojcem. I tak samo jest obecnie i będzie w Wieczności (1 Kor 15,24-28):

  • Wreszcie nadejdzie koniec. Wtedy Chrystus zniszczy wszelkie księstwo, władzę i potęgę, a królestwo przekaże Bogu Ojcu. Bo trzeba, aby Chrystus królował tak długo, aż „wszystkich nieprzyjaciół położy u swoich stóp”. Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony, zgodnie ze słowami Pisma świętego: „wszystko rzucił pod jego stopy”. Skoro Pismo święte stwierdza, że wszystko zostało Mu poddane, to oczywiście nie ma na myśli Tego, który Mu wszystko poddał. Gdy zaś wszystko zostanie poddane, wówczas sam Syn podporządkuje się Bogu, który dał Mu władzę nad wszystkim. W ten sposób Bóg będzie wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15,24-28 BP).

Oto trzy grupy argumentów:

Podstawowe terminy.

W Piśmie Świętym Bóg przemawia językiem zrozumiałym dla ludzi, i używa znanych w naszym świecie i jednoznacznie kojarzących się pojęć i terminów. Jako ludzie dobrze rozumiemy, jakie jest znaczenie słów „ojciec” i „syn”, oraz w jakiej naturalnej relacji pozostają wobec siebie te osoby. I właśnie do tej ziemskiej sytuacji odwołuje się Pismo, aby opisać relację, istniejącą pomiędzy Jedynym (Bogiem Ojcem), a zrodzonym przezeń Synem. W terminach tych zawarte są, co najmniej dwie podstawowe informacje: (a) informacja o pochodzeniu i początku Syna, (b) informacja o zależności i podporządkowaniu Syna Ojcu.

Następnymi podstawowymi określeniami, są słowa „zrodzony” i „jednorodzony”. Także one zawierają konkretne informacje: (a) informację o pochodzeniu i początku Syna, (b) informację o wyjątkowej pozycji, jaką wobec wszystkich, powołanych do bytu istot, zajmuje Syn. – Jest to pozycja z natury rzeczy wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju – Syn jest drugą po Ojcu Istotą w całym Uniwersum!

Relacja Ojciec-Syn.

W Ewangelii wg Jana 10,30 Jezus Chrystus oświadcza: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Zwrot ten rodzi pytania: (1) Na czym polega ta jedność?, oraz: (2) Czy jedność, oznacza równość?

(1) Jest oczywiste, że we wskazanym wersecie Jezus Chrystus mówił o – opartej na woli Boga Ojca – jedności celów, dążeń i dokonań. Bo Syn mówi i czyni tylko to, czego Go nauczył i co Mu nakazał Ojciec:

  • Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał” (Jan 7,16);

  • Ja nic nie czynię sam z siebie, lecz tak mówię, jak mnie mój Ojciec nauczył” (Jan 8,28);

  • Bo Ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić. I wiem, że przykazanie jego jest żywotem wiecznym. Przeto, co Ja wam mówię, mówię tak, jak mi powiedział Ojciec” (Jan 12,49.50);

  • Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, lecz jak Ty. […] Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja” (Mt 26,39.42 BT).

(2) Czasami pada argument, że skoro Ojciec i Syn „jedno są”, znaczy to, że Syn Boży jest równy Bogu Ojcu. Jest to oczywiście błędne wnioskowanie, jako że jedność nie oznacza wcale równości! Bo spójrzmy na przykład na fragment Modlitwy Arcykapłańskiej Jezusa Chrystusa, w którym mówi On o Swojej jedności z Ojcem, i o naszej jedności z Ojcem i z Nim:

  • Jak mnie posłałeś na świat, tak i Ja posłałem ich na świat; I za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie. A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś” (Jan 17,18-23).

Jest to pouczający przykład. Sugerując, że jedność oznacza równość, trynitarze musieliby przyjąć – na szczęście tak nie twierdzą! – że wierzący, którzy trwają w jedności z Bogiem, są Mu… równi!

Subordynacjonizm.

Prawda o tym, że Syn od początku był, jest i na całą wieczność zostanie poddany Ojcu – została wielokrotnie potwierdzona w Piśmie Świętym:

  • Najpierw poprzez fakt, że Ojciec jest Bogiem dla Syna: Lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków. Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość, dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela, jak żadnego z towarzyszy twoich” (Hbr 1,8.9); „Rzekł jej Jezus: Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego” (Jan 20,17); „Abyście jednomyślnie, jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa (Rz 15,6; por. 2 Kor 1,3; Ef 1,3.17; Obj 3,2.12); Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, poprzez wszystkich i we wszystkich” (Ef 4,6 BT);

  • Następnie przez jednoznaczne oświadczenie Syna: „Słyszeliście, że powiedziałem wam: Odchodzę i „przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali, to byście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja” (Jan 14,28);

  • Także poprzez fakt, że Ojciec jest Głową Syna: „… a głową Chrystusa Bóg” (1 Kor 11,3);

  • Oraz przez prawdę, że Syn na całą wieczność będzie poddany Ojcu: „Potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc. Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć. Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz Tego, który mu wszystko poddał. A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany Temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim (1 Kor 15,24-28).

Przychylność Wyższego do Niższego.

Mówiąc o wzajemnej relacji Jedynego Boga i Jego jednorodzonego Syna, Pismo ustawicznie podkreśla całkowitą zależność i podległość Syna oraz przychylność, jakiej doświadcza On od Ojca. Ojciec wszystko daje Synowi, obdarza Go i nominuje, nagradza i wywyższa. Świadczą o tym liczne, cytowane wyżej wypowiedzi Jezusa Chrystusa i apostołów. Jest to typowa relacja: obdarzający – obdarzany:

  • Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak i dał Synowi, by miał żywot sam w sobie” (Jan 5,26);

  • Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię. Aby na imię Jezusa skłaniało się wszelkie kolano…” (Flp 2,9-11);

  • Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi” (Mt 28,18);

  • Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak i dał Synowi, by miał żywot sam w sobie. I dał mu władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym” (Jan 5,26.27);

  • … On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych” (DzAp 10,42; por. DzAp 17,31).

(c.d.n.)

Przypisy:

  1. You Tube, M. Kulec, Kazanie Trójca, wygłoszone w dniu 14.02.2016 r.

  2. Z. Łyko, Nauki Pisma Świętego, wydawnictwo Znaki Czasu, Warszawa 1974, str. 59.62.63.

  3. M. Kulec, kazanie z 14.02.2016.

  4. Wprawdzie wg Słownika Języka Polskiego PWN, tryteizm, to „w teologii chrześcijańskiej sprzeczny z doktryną pogląd negujący jedność natury 3 osób Trójcy Świętej, będący skutkiem błędnego utożsamiania natury i osoby”, ale… Pozostając z szacunkiem dla językoznawców chcę jednak zauważyć, że tworząc tę opinię nie wyszli poza orbitę katolickiej teologii, posłużyli się katolickimi pojęciami, które podnoszą katoliccy obrońcy, obcego Biblii dogmatu. Natomiast ja w opracowaniu tego cyklu konsekwentnie trzymam się prawideł logiki, a przede wszystkim argumentów biblijnych.

  5. Wikipedia (Mormoni).

  6. Wikiperia (tryteizm).

  7. Mimo, iż dogmat o Trójcy wyznają także liczne niekatolickie wspólnoty religijne, nie zmienia to faktu, że dogmat ten powstał w IV wieku w kościele powszechnym (katolickim).

  8. Max Hatton, „Understanding the Trinity, Alma Park Grantham, 1971; “Doktryna Trójcy Adwentystów Dnia Siódmego”, 2006 – cytat za “Filadelfia”, styczeń 2012/5, str. 9).