Prawo Łaski…
„Albowiem Łaską zbawieni jesteście
przez wiarę,
i to nie z was: Boży to dar, nie z uczynków, aby się
kto nie chlubił.” (Ef 2,8.9).
Okupiona śmiercią jednorodzonego Syna Najwyższego, zbawienna BOŻA ŁASKA, którą skierowano do całej ludzkości, to najwspanialszy DAR Wszechmocnego dla wszystkich grzesznych potomków pierwszej, upadłej pary ludzkiej! Przy czym – i to chcę podkreślić z całą mocą – zacytowane na wstępie słowa Apostoła Narodów, Pawła z Tarsu, w połączeniu z jego kolejną wypowiedzią z Listu do Tytusa 2,11-15 dowodzą, że Boża Łaska jest nie tylko ODPUSZCZENIEM i ZGŁADZENIEM przestępstw skruszonego grzesznika, ale że powinna i musi powodować ZASADNICZĄ ZMIANĘ w myśleniu i postępowaniu takiego winowajcy:
-
„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi. Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli. Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa. Który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach. To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważy.” (Tyt 2,11-15 BW).
Zgodnie z intencją i zamiarem Stwórcy,
nadane Izraelowi przez Mojżesza Prawo Boże miało ukazać starożytnym, jak może wyglądać życie i funkcjonowanie jednostek i całego narodu, który ceni, szanuje i wiernie przestrzega przykazania tego Prawa:
-
„Patrzcie! Nauczyłem was ustaw i praw, jak mi rozkazał Pan, mój Bóg, abyście tak postępowali w ziemi, do której wchodzicie, aby ją wziąć w posiadanie. Przestrzegajcie ich więc i spełniajcie je, gdyż one są mądrością i roztropnością waszą w oczach ludów, które usłyszawszy o wszystkich tych ustawach, powiedzą: Zaprawdę mądry i roztropny jest ten wielki naród. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak bliski jest nam Pan, nasz Bóg, ilekroć Go wzywamy. I któryż wielki naród ma ustawy i prawa tak sprawiedliwe, jak cały ten zakon, który wam dziś nadaję. Tylko strzeż się i pilnuj swojej duszy, abyś nie zapomniał tych rzeczy, które widziały twoje oczy, i aby nie odstąpiły od twego serca po wszystkie dni twojego życia, ale opowiadaj o nich swoim synom i synom swoich synów” (5 Mjż 4,5-9 BW).
W ten sposób ówczesny świat, miał też poznać wielkość i mądrość, sprawiedliwość i doskonałość Autora Prawa – Boga Jahwe – Jedynego Boga Ziemi i Nieba oraz wszystkich ludzi!
Na straży tego Prawa
we wszystkich miastach izraelskich ustanowiono specjalną służbę „sędziów i urzędników”, którzy mieli rozstrzygać wszelkie sprawy ludu:
-
„Ustanowisz sobie sędziów i urzędników we wszystkich miastach, które ci daje twój Bóg, Jahwe, dla wszystkich pokoleń. Oni sądzić będą lud sądem sprawiedliwym. Nie będziesz naginał prawa, nie będziesz stronniczy i podarku nie przyjmiesz, gdyż podarek zaślepia oczy mędrców i w złą stronę kieruje sprawę sprawiedliwych. Sprawiedliwości, sprawiedliwości szukaj, byś żył i posiadł ziemię, którą ci daje twój Bóg, Jahwe.” (5 Mjż 16,18-23 BT).
Kształtując sumienie i osobowość Izraelitów, Prawo Boże od początku stało na straży fizycznego i duchowego dobrostanu wybranego narodu, co z natury rzeczy powinno skutkować (i w dobrych okresach historii tego narodu istotnie skutkowało) imponującym rozwojem, zapewniając dobrobyt jednostkom, narodowi i państwu Izrael. Nic więc dziwnego, że szatan – notoryczny kłamca i nienawistny intrygant – nie mógł tego ścierpieć, a rozzuchwalony efektem pierwszej, historycznej napaści na pra-matkę Ewę – notorycznie atakował i starał się zniszczyć osoby i instytucje, by zniweczyć, albo przynajmniej maksymalnie utrudnić funkcjonowanie dzieła Bożego!…
Tragiczny obraz fizycznych i duchowych walk – jakie od najdawniejszych czasów słudzy Boży toczyli z szatanem, jego demonicznymi hordami i ludźmi, których książę ciemności najpierw wpędzał w nieprawość, a następnie używał bezlitośnie w swej brudnej wojnie – został utrwalony w natchnionych, świętych księgach, jakie nam pozostawiono. To tam opisano metody walki diabła, jego przewrotność i zakłamanie, jego okrucieństwa i zbrodnie, a także ostateczny cel, by całkowicie zniszczyć wszelką sprawiedliwość, dobroć i miłość, a piękne na początku Boże Dzieło Stworzenia (por. 1 Mjż 1,31) zniszczyć i unicestwić (czyt. 2 Kor 2,11)…!
Pośród pouczeń, jakie Najwyższy Sędzia (Hbr 12,23)
skierował do ustanowionych w Izraelu „sędziów i urzędników”, którzy mieli rozpoznawać wszelkie sporne sprawy, znalazło się też ostrzeżenie przed naginaniem prawa i łapówkarstwem, które w Jego oczach jest czymś obrzydliwym i godnym surowego potępienia (5 Mjż 16,19)!
Prawodawstwo Izraela było surowe i radykalne, zaś w centrum uwagi znajdowała się rodzina, gdzie wchodzące w życie kolejne pokolenia, były podporządkowane humanitarnym, a równocześnie twardym, patriarchalnym zasadom. O surowości ówczesnego kodeksu rodzinnego świadczą obowiązujące w takich przypadkach postanowienia:
-
„Jeżeli ktoś ma syna krnąbrnego i upartego, który nie słucha ani głosu swojego ojca, ani głosu swojej matki, a choć oni go karcą, on ich nie słucha. To pochwycą go Jergo ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta, do bramy tej miejscowości. I powiedzą do starszych miasta: Ten nasz syn jest uparty i krnąbrny, Nie słucha naszego głosu, żarłok to i pijak. Wtedy wszyscy mężowie tego miasta ukamienują go i poniesie śmierć. Wytępisz zło spośród siebie, a cały Izrael to usłyszy i będzie się bał”(5 Mjż 21,18-21).
Znamienne, że choć ojciec rodziny (rodu) w Izraelu – począwszy od epoki patriarchalnej – posiadał prawo decydowania o życiu i śmierci podległych mu osób (por. 1 Mjż 38,24), to jednak aby mógł zapaść wyrok śmierci na krnąbrnego syna, oboje rodzice musieli wspólnie wytoczyć mu sprawę przed starszyzną, a ta musi potwierdzić zasadność zarzutów.
„Miasta ucieczki”…
Jak obiektywne i sprawiedliwe było nadane na Synaju Izraelitom Boże Prawo, możemy się przekonać analizując postanowienia dotyczące „miast ucieczki/ schronienia”. Przepisom związanym z tą instytucją poświęcony jest niemal cały trzydziesty czwarty rozdział Księgi Liczb (por. 4 Mjż 35,9-34) Sześć „miast ucieczki” było rozmieszczonych na terenie Izraela w taki sposób, by nieszczęśnik, który dopuścił się zabójstwa, uciekając przed mścicielem (goelem), którym był bliski krewny zabitego, spiesząc się, mógł się tam dostać pieszo w przeciągu jednego dnia… Miejsce to nie zapewniało zabójcy bezkarności, ale gwarantowało sprawiedliwy proces, w wyniku którego ogłaszano niepodważalny wyrok. Umyślne, dokonane z premedytacją zabójstwo, było niezwłocznie karane śmiercią. Jeśli natomiast okazywało się, że było to zabójstwo przypadkowe, winny uzyskiwał azyl, ale nie mógł wyjść poza granice miasta (bo goel mógłby go tam dopaść), i musiał pozostać w „mieście ucieczki” aż do śmierci najwyższego kapłana świątyni jerozolimskiej.
Prawo Boże, według którego sądzono wszelkie sprawy w Izraelu, poza celem podstawowym, jakim było wymierzenie sprawiedliwości, spełniało również funkcje profilaktyczne – „Wytępisz zło spośród siebie, a cały Izrael to usłyszy, i będzie się bał” (5 Mjż 21,21)!
W świetle powyższego, chciałbym teraz
spojrzeć na współczesne stosowanie Prawa Łaski. Zwłaszcza na nasze <Krajowe Podwórko>, gdzie, jak wiadomo, Prawo to posiada osoba, pełniąca aktualnie najwyższą funkcję państwową – Prezydenta Kraju.
Asumptem do tego jest wszystko, co w ostatnich latach, miesiącach i tygodniach dzieje się w tej przestrzeni. Oczywiście, z konieczności mogę i chcę się odnieść do jakiegoś jednego konkretnego przykładu, który może być swoistym papierkiem lakmusowym…
Kończąc swą kadencję, „Prezydent wszystkich Polaków” ułaskawił pewnego bezwzględnego i agresywnego człowieka – skazanego przez Sąd m. in. za zrzucenie ze schodów demonstrującej staruszki – na karę finansową, oraz na rok prac społecznych, w wymiarze miesięcznym (jeśli dobrze zapamiętałem) około 30 godzin!…
Skazany, lub ktoś w jego imieniu, odwołał się od kary, a „pełen litości” Prezydent, acz utrzymał w mocy zasądzoną karę finansową, zastosował Prawo Łaski w kwestii zasądzonych prac społecznych…! Dzięki temu skazany (i ułaskawiony od tej nieludzkiej katorgi, skazany) zamiast – na przykład – zbierać w parku do worka porzucone beztrosko papierki – będzie mógł dumnie wyprostowany, zadowolony i uśmiechnięty, spacerować alejkami tegoż parku…!
Jako bardzo młody, a potem dorastający człowiek rozumiałem, że instytucja ułaskawienia została pomyślana, jako <koło ratunkowe> dla osób, które wskutek złego impulsu, nieostrożności, czy fatalnego splotu okoliczności, dopuściły się przestępstwa, a potem – dręczone wyrzutami sumienia, przerażone grożącymi konsekwencjami i łaknące przebaczenia – bardzo tego żałują i proszą o Łaskę upoważnioną do tego instytucję lub osobę!… W czasach mojej młodości było to prerogatywą Rady Państwa, a potem (i do dziś) Prezydenta Państwa.
Jest czymś naturalnym i aż nadto oczywistym, że u podstaw decyzji o ułaskawieniu leży przeświadczenie, iż winowajca zrozumiał i żałuje popełnionego czynu, stanowczo się od niego odwraca i deklaruje uczciwe, zgodne z zasadami sprawiedliwości życie.
Tak rozumiana i okazana Łaska, jest ważnym instrumentem w resocjalizacji skazanego i pozytywnie oddziałuje na społeczeństwo, wzmacniając rozumienie i poczucie sprawiedliwości!
Niestety, współcześnie – w czasach, gdy naruszane bywają fundamentalne zasady i mylone kardynalne pojęcia, gdy w wielu przypadkach „prawo zostaje usunięte na bok, a sprawiedliwość pozostaje daleko, gdyż prawda potyka się na rynku, a dla uczciwości miejsca nie ma, Prawda się zapodziała, a ten, który unika złego, bywa plądrowany…” (por. Iz 59,14.15) – dzieje się zgoła inaczej… Dzieje się tragicznie źle!
Bo oto – w znanym powszechnie przypadku – osoby oskarżone o poważne przestępstwa i skazane prawomocnym wyrokiem, Prezydent Państwa najpierw – czego są świadomi wszyscy obywatele tego kraju! – ukrywa w swoim pałacu, a potem je demonstracyjnie ułaskawia…
A wkrótce potem skazanego za typowo chuligański wybryk osiłka, uwalnia od zasądzonego nakazu prostych prac porządkowych! – Jak rozumiem, jest to przejaw głębokiego zatroskania Głowy Państwa o jego dobre samopoczucie…
Co więcej, starający się o ułaskawienie złoczyńca nie musi ani wyrażać skruchy, ani deklarować poprawy swego postępowania w przyszłości – a często otwarcie deklaruje, że marzy o recydywie!!!
Takiej oto lekcji udzielił nam wszystkim (wtedy jeszcze łaskawie panujący, teraz już były, Pan Prezydent!)
– „I świetnie – Tak trzymać!… A staruszki niech siedzą w domu i robią na drutach, zamiast MANIFESTOWAĆ!!!”.
– „A Ty, Narodzie, zwłaszcza <napakowani> i bezwzględni młodzieńcy: UCZCIE SIĘ!”.
SK