20.Znamię antychrysta

image_pdfimage_print

Pośród wielu interesujących materiałów zamieszczanych na serwisie internetowym You Tube, znalazłem wykłady biblijne prowadzone przez adwentystycznego pastora Nadera Mansoura (You Tube, Nader Mansour, Światło, które świeci w ciemnym miejscu /Objawienie 14,12/), który jest zdeklarowanym antytrynitarzem. Nader przemawia w języku angielskim, ale znaczna część jego wykładów jest tłumaczona przez lektora lub posiada napisy w języku polskim. Po wysłuchaniu całego wykładu doszedłem do przekonania, że zaprezentowane w nim argumenty powinno się przybliżyć jak największej liczbie chrześcijan różnych wyznań, zaintrygowanych faktem, że w Piśmie Świętym brak poparcia dla koncepcji <chrześcijańskiej trójcy>. Z tego powodu postanowiłem włączyć przedstawione w wykładzie argumenty do tej książki. Zachęcił mnie do tego i równocześnie upoważnił sam Nader Mansour, który w zakończeniu nagrania umieścił informację: „<Darmo, darmo dawajcie> – W ten sposób pozwolenie jest udzielone dla powielania i rozpowszechniania. Nader Monsour.”

Znamię antychrysta (1)

Tożsamość antychrysta, przedstawionego w proroctwach Biblii, jest jednym z ważniejszym tematów chrześcijańskiego świata. Zgodnie z eschatologią ewangelicznych chrześcijan ta mroczna i zwodnicza postać, ma się pojawić w dniach ostatecznych i doprowadzić do totalnego odstępstwa od Boga większość chrześcijan. Jego pojawienie się, rzecznicy tego poglądu wiążą z siedmioletnim, ogólnoświatowym uciskiem, którego nadejście, jak sądzą, zapowiedział prorok Daniel w rozdziale dziewiątym swej księgi. Według nich, antychryst będzie konkretną osobą, która najpierw w sposób genialny rozwiąże nabrzmiałe problemy społeczne i polityczne ludzkości, potem zaś zwróci się przeciwko Bogu i Jego ludowi.

  • […] Wtedy pojawi się człowiek, który zaimponuje wszystkim swoim geniuszem. Oczy całego świata zwrócą się na niego. Ludzie powiedzą – o tak, ten człowiek swoim programem, swoimi radami, jest w stanie wyprowadzić świat z problemów. Ludzkość nie będzie świadoma, że ten człowiek pojawił się z inspiracji piekła, jak gdyby został nasłany przez samego szatana. To właśnie będzie ktoś, kogo Biblia nazywa antychrystem. […] W krótkim czasie człowiek ten stanie się przywódcą świata. A gdy już to nastąpi, będzie chciał wiedzieć, kim są jego poddani. Dlatego rozpocznie on swoje rządy od znaczenia ludzi, wybijając na ich czołach albo na rękach tajemniczą liczbę 666. […] Przypuszczać można, że antychryst wyjdzie z narodu izraelskiego. Ten ktoś, jak wynika z Obj 13,7 będzie rządził całym światem i wszyscy mieszkańcy świata, nie zapisani w księdze żywota, będą mu oddawali pokłon. […] Jak wynika z Obj 13,7 antychryst będzie panującym bez ograniczeń dyktatorem dla całego świata. W tym samym wersecie napisane jest, że „dozwolono mu wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich”. […] ludzie odmawiający przyjęcia złowieszczej liczby 666 będą w najstraszliwszy sposób prześladowani i maltretowani…”1)

W tym miejscu nie mogę się oprzeć smutnej refleksji.

Bo trudno mi zrozumieć, jak to się dzieje, że poglądy te, szczepione w kręgach ewangelicznych chrześcijan, zamiast kierować oczy wiernych na największe wydarzenie przyszłości, jakim bez wątpienia będzie powtórne przyjście Pana Jezusa Chrystusa – skupiają główną uwagę na przyjściu antychrysta…?!

Kim jest antychryst?

Dla porządku należy odnotować, że ani w proroctwie Daniela, ani w księdze Objawienia – na które powołują się rzecznicy opisanego powyżej przez Michała Hydzika <antychrysta> – nie występuje w ogóle słowo „antychryst”! W rzeczywistości określenia tego używa tylko jeden z autorów biblijnych, a jest nim apostoł Jan, w Listach którego termin ten pojawia się pięciokrotnie.

W tym artykule nie zamierzam badać znaków indentyfikacyjnych antychrysta, ani gdy chodzi o obszar geograficzny, ani historyczne dowody jako działalności. Chcę natomiast przyjrzeć się jednej z głównych nauk antychrysta, która służy jako podstawowe znamię identyfikacyjne nauczania i doktryny antychrysta. To pozwoli nam – miejmy tę nadzieję – zidentyfikować go dokładniej.

Najpierw przyjrzymy się znaczeniu słowa <antychryst>.

Według Corcondancji Stronga (nr. G500): antichristos. Dwa słowa, „anty”, które znaczy <w miejsce> Chrystusa, lub <w opozycji> do Chrystusa. To praktycznie oznacza, że jeśli zastąpisz Chrystusa kimś lub czymś innym, to wtedy stoisz w opozycji wobec Chrystusa – i jesteś anti-Christ (antychrystem). (Oczywiście „christos” jest słowem dla „Chrystus”, które pochodzi z hebrajskiego „Mesjasz”, które dosłownie znaczy „Pomazaniec”). – Zatem antichristos: w miejsce i w opozycji do Mesjasza, Pomazańca. – Taką pozycję zajmuje ta konkretna postać.

A teraz chcielibyśmy się dowiedzieć, czemu – gdy chodzi o Jezusa Chrystusa – sprzeciwia się antychryst? Mówiąc dokładniej: W czym antychryst sprzeciwia się Chrystusowi, i czym usiłuje Go zastąpić? Albo jeszcze prościej: Czym antychryst zasłużył sobie na swą nazwę?

Co takiego odnosi się do Chrystusa, Pomazańca, co Go tak wyróżnia?

Jest oczywiste, że nie każdy mógł być Mesjaszem, Zbawicielem świata.

Poza wszystkim innym, istniało jedno bardzo ważne uprawnienie, które jest źródłem autorytetu Jezusa; uprawnienie, które upoważniało Go do stania się Zbawicielem świata, Pomazańcem.

Co jest tym uprawnieniem?

Wskazał na to sam Bóg Ojciec w chwili, gdy Jego Syn został namaszczony do misji jako Zbawiciel świata. Pamiętacie, co powiedział Ojciec? – „Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem! (Mk 1,11).

Są to słowa Boga Ojca, Najwyższego Autorytetu we wszechświecie; i to On mówi wam i mnie, że podstawowym uprawnieniem dla Jezusa, jako Mesjasza jest fakt, ŻE ON JEST JEGO SYNEM!

Spójrzmy jeszcze na wypowiedzi biblijne, w których to zostało podkreślone:

  • Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem!” (Mk 1,11). – Jezus jest nie tylko Jego własnym Synem, ale jest Jego umiłowanym Synem!

  • Kiedy on jeszcze mówił, oto jasny obłok zacienił ich, a z obłoku rozległ się głos: TO JEST MÓJ UMIŁOWANY SYN, W KTÓRYM MAM UPODOBANIE, JEGO SŁUCHAJCIE!” (Mt 17,5); Raz jeszcze Ojciec mówi to samo, ale teraz dodatkowo nakazuje uczniom, aby uważnie wsłuchiwali się w słowa Jezusa, gdyż On jest Jego Synem. – To na tym chcę teraz skupić, waszą uwagę.

To nie jest częste, gdy Bóg Ojciec mówi słyszalnym głosem z nieba tak, że ludzkość może to usłyszeć. Jeśli spojrzycie do Pisma Świętego, to nie znajdziecie tam wielu takich miejsc, a w Nowym Testamencie są tylko trzy przypadki, o których wiemy. Do dwóch z nich właśnie się odwołaliśmy. Jednym był chrzest, a następnie góra przemienienia (trzecim takim momentem były słowa Boga Ojca, które apostoł odnotował w swej Ewangelii (Jan 12,26-30).

Skoro więc Ojciec, który rzadko kiedy przemawia w ten sposób do ludzkości, postanawia przemówić, to jest oczywiste, że ma On coś bardzo ważnego do przekazania – prawda?

I tak jest w rzeczywistości.

Potwierdza On misję Swojego Syna jako Mesjasza, a równocześnie wskazuje na podstawowe uprawnienie, dzięki któremu Jezus Chrystus mógł się stać prawdziwym Mesjaszem.

Jak się okazuje uprawnieniem tym nie jest to, że w Nim spełniły się wszystkie prorocze zapowiedzi dotyczące Mesjasza, choć to – co oczywiste – ma wielkie znaczenie. Jest nim natomiast fakt, że jest On jedyny w całym wszechświecie, który posiada uprawnienie, by być Zbawicielem. Uprawnieniem tym jest fakt, że jest On jednorodzonym i umiłowanym Synem Boga!

To jest zarazem powód, dla którego powinniśmy pilnie i uważnie słuchać wszystkich słów posłanego nam Mesjasza. Nasze danie posłuchu słowom Chrystusa opiera się przede wszystkim na fakcie, KIM ON JEST. To Jego Synostwo czyni autorytatywnymi Jego słowa!

Widzicie ten związek?

W dniu chrztu w Jordanie, gdy rozpoczyna się ziemska misja Pomazańca, Najwyższy mówi:

  • <To jest mój Syn. On Mnie zna. Słuchajcie tego, co ma do powiedzenia, gdyż On wie, o czym mówi.>;

  • Oświadczenie to zostaje wygłoszone po raz drugi w dniu, gdy uczniowie „ujrzeli Syna Człowieczego, przychodzącego w Królestwie swoim”: „To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie, JEGO SŁUCHAJCIE” (por. Mt 16,28-17,5).

To, że trzeba uważnie wsłuchiwać się w słowa Jezusa wynika z tego, iż On – jak nikt inny – zna Boga Ojca. Jak czytamy w Ewangelii:

  • Boga nikt nigdy nie widział; on jednorodzony Syn, który jest w łonie ojcowskim, ten ma opowiedział” (Jan 1,18 BG);

  • Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11,27);

  • Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; Jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowo, które do was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje” (Jan 14,8-10).

Słowa Ojca są proste i jasne.

On nakazał: <Słuchajcie Jezusa! Jego słowa mają znaczenie, bo jest On Moim Synem! To daje Mu autorytet i poparcie, a Jego słowa mają znaczenie!>

Zwróćcie uwagę:

Bóg Ojciec nie mówi: Słuchajcie Go, bo On stworzył ze Mną wszystkie rzeczy…

Bóg Ojciec nie mówi: Słuchajcie Go, bo to o Nim mówili prorocy…

Bóg Ojciec nie mówi: Słuchajcie Go, bo On może dokonywać wielkich czynów i cudów…

Bóg Ojciec nie mówi: Słuchajcie Go, bo to Jego poślę kiedyś raz jeszcze, by was zabrał do nieba…

I choć mógłby wskazać na te i wiele innych ważnych powodów, ale On tego tutaj nie czyni. Jedyny powód, jaki Ojciec podaje, by zważać na słowa Chrystusa jest taki: On jest Moim Synem!

TO JEST POWÓD I AUTORYTET NUMER JEDEN!

Dostrzegacie sens tych słów Ojca?

A zatem to, co się stało przy Jordanie i na Górze Przemienienia, nie było jednym lub dwoma z całego ciągu podobnych zdarzeń… Słowa które tam wypowiedział Ojciec, nie były jednymi z wielu podobnych… W tych dwóch miejscach wydarzyło się coś absolutnie wyjątkowego – tam Ojciec uwierzytelnił Syna i podkreślił, jak wielki autorytet posiada Jego jednorodzony Syn! – <Słuchajcie Go, bo to Mój Syn!, i dlatego Jego słowa są duchem i życiem wiecznym>.

Jeszcze jeden aspekt tego.

Rozumiejąc, że Pan Bóg daje nam życie wieczne, zazwyczaj zwracamy uwagę na to, że otrzymujemy zdolność, by żyć na zawsze, albo inaczej gwarancję, że nigdy nie umrzemy… Ale to nie jest tak. Bo życie wieczne, to w rzeczywistości związek z Bogiem. Fakt, że w perspektywie jest nasze wieczne trwanie, jest – można by powiedzieć – <produktem ubocznym> związku z Najwyższym.

Bo życie wieczne… Znamy słowa Jezusa Chrystusa z Jana 17,3: „A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” – prawda?

Jezus przyszedł i stał się Mesjaszem – jedynym uprawnionym, aby dać nam prawdziwe poznanie Boga Ojca, bo On jest jedynym, który zna Go najlepiej. To w tym poznaniu jest życie wieczne. I dlatego Ojciec mówi: <Słuchajcie uważnie, co On mówi. Bo to jest Mój Syn!>

Najwyższy miał tylko jednego zrodzonego Syna. I dlatego tylko On jest jedynym uprawnionym z całego Bożego wszechświata, by być naszym Zbawicielem, by być Mesjaszem!

Wyraża to wiele miejsc Pisma, m. in. Hbr 3,6:

  • Lecz Chrystus JAKO SYN panuje nad Swoim domem. Jego domem my jesteśmy, jeśli tylko ufność i chwalebną nadzieję aż do końca niewzruszenie zachowamy”.

Chrystus jako Syn panuje nad Swoim domem…” – Co jest Jego domem? – To my, prawda? Jest do tego uprawniony JAKO SYN. Z tego samego powodu wierzymy, że jest On Mesjaszem. I oczywiście deklaracja wiary Piotra u Mateusza 16,16: „A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, SYN BOGA ŻYWEGO”.

To jest bardzo znaczący werset. Dlaczego? – Hebrajczycy rozumieli, że Mesjasz jest odpowiednikiem do tytułu Syn Boga. I to jest to, co On tutaj objawia, prawda? Kiedy Piotr mówił: „Tyś jest Mesjasz”, to mówił: <Wierzymy, że jesteś Tym, który został obiecany by przyszedł, Mesjasz> ­– Tyś jest Chrystus, SYN BOGA ŻYWEGO”. W tych słowach Piotr wyrażał wiarę dwunastu i wiarę narody hebrajskiego, że Mesjasz, który przyjdzie, będzie nikim innym, jak umiłowanym Synem Boga.

Ważne jest, aby pamiętać o tym uprawnieniu dla Jego Mesjaństwa, ponieważ bez jednego nie ma drugiego – prawda? Jeśli usuniesz to uprawnienie Chrystusa, to czy nadal może On być Mesjaszem? Odpowiedzią jest stanowcze: Nie.

Teraz dochodzimy do słowa <antychryst>.

Jak już powiedzieliśmy, określenie to występuje w Biblii tylko pięć razy. Wszystkie zapisane przez Jana w jego Listach. Oczywiście, Jan jest też autorem Księgi Objawienia, ale jest interesujące, że w proroctwie Daniela i w Księdze Objawienia w ogóle nie znajdziecie słowa <antychryst>. Owszem, znajdziecie opis władzy napełnionej duchem antychrysta, ale samo słowo nie jest użyte. Za to jest użyte w Listach.

PIERWSZY WERSET, KTÓRY MÓWI O ANTYCHRYŚCIE:

  • Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina” (1 Jana 2,18).

Jan mówi tutaj do czytelników Listu, że słyszeli już, iż ma przyjść antychryst – a zatem mówi do nich o czymś, o czym już wcześniej słyszeli. Na dodatek Apostoł mówi im, że jest wielu antychrystów

Zatrzymajmy się przez chwilę

Zwykliśmy myśleć o antychryście, jako o jednej postaci. Tymczasem według Jana antychryst nie jest tylko jedną osobą, ani jakimś jednym konkretnym systemem. W rzeczywistości jest wielu antychrystów! Właściwie to Jan mówi: <teraz (a więc za jego dni) jest wielu antychrystów>. Jak dawno temu to było? – W przybliżeniu 2 tysiące lat temu. Zatem istnieje wielu antychrystów, a początek tego miał miejsce już w czasie, gdy Jan pisał swój List.

Tym, co łączy kolejnych antychrystów jest ich pozostawanie w opozycji do Syna Boga i sprzeciwianie się czemuś, co ma związek z Mesjaszem – są to wrogowie Chrystusa!

Oni wypełniają miejsce Chrystusa czymś, co przypomina Chrystusa, ale w rzeczywistości jest wrogie Chrystusowi. To wynika wprost z definicji słowa.

DRUGI WERSET, KTÓRY MÓWI O ANNTYCHRYŚCIE:

  • Któż jest kłamcą? Czy nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, kto wypiera się Ojca i Syna.” (1 Jana 2,22).

Poprzedni werset nie informuje nas o tym, co mówi i czego naucza antychryst; werset stwierdza tylko, że jest antychryst – a więc ktoś, kto zaciemnia postać Chrystusa i sprzeciwia się Chrystusowi. W drugim wersecie znajdujemy informację, że antychryst jest kłamcą – że zaprzecza, iż Jezus jest Chrystusem, Mesjaszem.

Przybliżmy tę kwestię.

Co jest kryterium numer jeden, by stwierdzić, że ktoś jest kłamcą?

Ten ktoś musi najpierw znać prawdę, prawda? Aby być kłamcą, najpierw musi znać prawdę, której teraz zaprzecza. Ten, kto nie zna prawdy, może np. powtarzać rzeczy nieprawdziwe, ale nie jest kłamcą, bo kłamcą jest ten, kto świadomie zaprzecza prawdzie.

To właśnie o tym mówił Pan Jezus w Jan 8,44:

  • Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.” (Jan 8,44).

Widzicie to?

Diabeł był w prawdzie, ale w prawdzie nie wytrwał. Stał się kłamcą, ponieważ on wie, jaka jest prawda i świadomie się jej sprzeciwił.

Antychryst jest kłamcą – kluczowy punkt do zapamiętania.

Antychryst zna prawdę, ale zaprzecza jej. Sprzeciwia się prawdzie i kłamie na jej temat. Jan zwraca uwagę na tę samą myśl, gdy pisze o tych, którzy porzucili prawdę na rzecz obcej nauki i za jego dni opuścili zbory („Wyszli spośród z nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas” – 1 Jana 2,19).

Tak więc kłamanie na temat Jezusa Chrystusa kwalifikuje kogoś do stania się antychrystem.

Innymi słowy ten, kto stał się antychrystem, wcześniej posiadał właściwą wiarę i właściwy pogląd na Jezusa Chrystusa – ale go odrzucił i teraz sprzeciwia się Mu i kłamie!

Wróćmy teraz do wersetu 1 Jana 2,22.

Tak więc mamy do czynienia z antychrystem – kłamcą, który zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem, przez co wypiera się i Ojca, i Syna.

Kim są ci, którzy „zaprzeczają, że Jezus jest Chrystusem” (Mesjaszem)?

Odpowiedź jest oczywista: Są to wszyscy ci, którzy kwestionują podstawowe uprawnienie Jezusa, by został Mesjaszem. – Pamiętacie, co to było?

To Jego Synostwo – a więc fakt, że jest jednorodzonym Synem Boga Ojca!

Kto był antychrystem w czasach apostolskich?

Z Pisma Świętego wiemy, że czarnoksiężnik Szymon (o którym czytamy w księdze Dziejów 8,9-24), mimo iż słuchał Apostołów zwiastujących Jezusa Chrystusa – nie potrafił się wyplątać z błędów, w jakich żył wcześniej i prawdopodobnie w nich pozostał. Pisarze wczesnego Kościoła Rzymskiego, uważali Szymona za założyciela gnostyckiej sekty – Szymonitów, a niektórzy uważają go wręcz za założyciela całego ruchu chrześcijańskiej gnozy, który swoje nauki wywiódł bezpośrednio z heretyckich sekt hellenistycznych Żydów. To czyni prawdopodobną tezę, że Szymon mógł mieć swój udział w powstaniu pregnozy której ulegali niektórzy chrześcijanie już w czasach apostolskich. Tym bardziej, ze człowiek ten, jak wielu jemu podobnych poszukiwaczy sławy i uznania, w czasie panowania cesarza Klaudiusza (42-54) przeprowadził się do Rzymu.

Według tych samych źródeł Szymon i jego uczeń Menander (także Samarytanin), jako pierwsi z gnostyków mieli nauczać doketyzmu doktryny głoszącej, że Jezus Chrystus, gdy żył na ziemi, składał się z dwóch istot. Obaj mieli twierdzić, że Jezus był śmiertelnym człowiekiem, natomiast Chrystus był duchem, który połączył się z Jezusem przy poczęciu, lub w czasie chrztu. Ich zdaniem Chrystus oddzielił się od Jezusa przed ukrzyżowaniem, dlatego też tylko Jezus człowiek umarł na krzyżu.

Pogląd taki zrodziło radykalne podejście do podziału na to, co duchowe i na to, co materialne. Zwolennicy doketyzmu nie mogli sobie oni wyobrazić Syna Boga, który staje się materialnym człowiekiem, cierpi i umiera. Z tego samego powodu większość gnostyków uważała ziemską służbę Jezusa za niedoskonałą. Twierdzili oni, że duchowość Chrystusa, ograniczała się tylko do oddzielnej, duchowej połowy Jego natury. Natomiast Jego druga, materialna połowa, nie była duchowa, była tylko Jezusem–człowiekiem. Ich zdaniem, Jezus był <dobrym człowiekiem>, lecz był tylko materialnym stworzeniem – a na dodatek był Żydem! Zatem Jego ziemska służba, opisana w czterech ewangeliach, była skażona Jego ludzką, materialną naturą, a Jego nauczanie było skażone błędnymi naukami, które wyniósł z tradycji judaizmu.

Jest oczywiste, że Kościół musiał się stanowczo i energicznie przeciwstawić tej niszczącej doktrynie, jako że uderzała ona w podstawy biblijnej nauki o zbawieniu. Fakt, że uczynił to ap. Jan w swoich (dwóch, spośród trzech) Listach, pisanych końcem I wieku, stanowi potwierdzenie istnienia w I wieku pregnozy. A fakt, że to ten właśnie apostoł (Apostoł Miłości), był wobec nich tak surowy, dowodzi, jak groźna dla chrześcijaństwa była ta nauka. Oto, co pisał ap. Jan:

  • “Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie.[…] Oni są ze świata, dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu” (1 Jana 4,2-6);

  • Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem. Miejcie się na baczności, abyście nie utracili tego, nad czym pracowaliśmy, lecz abyście pełną zapłatę otrzymali. Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna. Jeśli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie. Kto go bowiem pozdrawia, uczestniczy w jego złych uczynkach” (2 Jana 7-11).

Znamię antychrysta (2)

Zgodnie z tym, co ustaliliśmy wcześniej, antychrystem jest ten, kto stoi w opozycji do Chrystusa i zastępuje Go kimś innym.

Tego właśnie już w I wieku dopuszczali się zwolennicy wczesnochrześcijańskiej pregnozy, głosząc, że Jezus Chrystus, gdy żył na ziemi, składał się z dwóch istot – Jezusa, który był zwykłym śmiertelnym człowiekiem; oraz Chrystusa – istoty duchowej, który połączył się z Jezusem przy poczęciu, lub w czasie chrztu, a oddzielił się od Jezusa przed ukrzyżowaniem. Gdy dodamy do tego, że ludzie ci uważali, iż ziemska służba Jezusa Chrystusa była skażona Jego ludzką, materialną naturą, a Jego nauczanie było skażone błędnymi naukami, które wyniósł z tradycji judaizmu – obraz <innego Jezusa>, stojącego w opozycji do biblijnego Mesjasza, jest kompletny!

Nic dziwnego, że apostoł Jan tak radykalnie występuje przeciwko nosicielom tej obcej nauki, nakazując członkom zborów, aby się od nich stanowczo odwrócili (Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem. Miejcie się na baczności, abyście nie utracili tego, nad czym pracowaliśmy, lecz abyście pełną zapłatę otrzymali. Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna. Jeśli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie. Kto go bowiem pozdrawia, uczestniczy w jego złych uczynkach 2 Jana 7-11)!

Kto jeszcze i w jaki sposób, kwestionuje Boże Synostwo Jezusa Chrystusa?

Zdawać by się mogło, że nie czyni tego chyba żadna z chrześcijańskich wspólnot wyznaniowych.

Niestety, prawda jest zupełnie inna, gdyż tych, którzy tak czynią, jest wielu – i to zarówno kościołów, wyznań, grup chrześcijańskich oraz pojedynczych osób. Wymienię niektóre z nich:

  • Wszystkie katolickie i protestanckie wyznania, które wierzą w <Trójcę Świętą>, a więc – jak to ujmują ich katechizmy i rozprawy teologiczne – w trzy całkowicie równe względem siebie istoty: <Boga Ojca, Boga Syna, i Boga Ducha Świętego>. I choć w tak wyrażonym wierzeniu poza <Bogiem Ojcem> i <Bogiem Duchem Świętym< występuje także <Bóg Syn> – to definicja trójcy, głosząca iż wszystkie trzy istoty są względem siebie całkowicie równe i nie miały początku, wyklucza prawdziwe synostwo tego, kogo w tej trójcy nazywa się <Bogiem Synem>!

  • Spośród nich, w pewien szczególny sposób wyróżnia się Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, który stanowczo zaprzecza, że Jezus Chrystus jest naturalnym Synem Boga Ojca. Według tej koncepcji Bóg Ojciec wcale nie jest prawdziwym Ojcem, a Syn nie jest prawdziwym Synem, lecz są to tylko określenia umowne, przyjęte w oparciu o UKŁAD, jaki zawarły z sobą trzy równe względem siebie istoty boskie. Członkowie adwentystycznych zborów są nauczani, iż Bóg Ojciec, nie jest OJCEM. Podobnie jak Syn Boży – nie jest SYNEM! Mówiąc inaczej, Pan Bóg jedynie odgrywa rolę Ojca, a Syn odgrywa rolę Syna!

  • Zorganizowane i niezorganizowane grupy wyznaniowe, zdaniem których Jezus Chrystus nie jest jednorodzonym Synem Najwyższego i nie istniał u Boga zanim został stworzony świat, lecz był zwykłym Żydem, który ze względu na szczególne cechy charakteru i wierność Bogu Jahwe, został powołany na Mesjasza

W przeciwieństwie do tego, Pismo Święte naucza, że Jezus Chrystus jest jednorodzonym, naturalnym Synem Boga Ojca! A wszyscy, którzy to kwestionują, odrzucają podstawowe uprawnienie, dzięki któremu Jezus Chrystus mógł się stać prawdziwym Mesjaszem.

Bo przypomnijmy, uprawnieniem tym nie jest to, że w Nim spełniły się wszystkie prorocze zapowiedzi dotyczące Mesjasza, choć to – co oczywiste – ma wielkie znaczenie. Jest nim natomiast fakt, że jest On jedynym w całym wszechświecie, który posiada uprawnienie, by być Mesjaszem. A uprawnieniem tym jest fakt, że jest On jednorodzonym i umiłowanym Synem Boga!

Podkreślił to stanowczo Bóg Ojciec w słowach: TO JEST MÓJ UMIŁOWANY SYN, W KTÓRYM MAM UPODOBANIE, JEGO SŁUCHAJCIE!”(Mt 17,5).

To takie oczywiste: Nasze danie posłuchu słowom Chrystusa opiera się przede wszystkim na fakcie, KIM ON JEST. To Jego Synostwo czyni autorytatywnym Jego słowa!

Byłoby dobrze, aby do wszystkich tych – którzy zaprzeczają Synostwu Jezusa Chrystusa twierdząc, że On nie jest naprawdę Synem Boga – dotarło, że tym samym dokonują zamachu na Jego Mesjaństwo! Bo umieszczanie kogoś innego w miejscu należnym jedynie prawdziwemu Synowi Bożemu – niezależnie od tego, czy tym <kimś> jest jedna z <równych sobie osób trójcy>, czy na przykład Jezus-Żyd – jest odrzuceniem i zaparciem się Chrystusa-Mesjasza.

To przecież takie oczywiste: Jeśli Chrystus nie jest naprawdę Synem Boga, to czy Bóg Ojciec jest prawdziwym Ojcem?…? – Nie! Dlatego napisano, że gdy ktoś zaprzecza, że Syn jest Synem, w istocie wypiera się także Ojca. – Bo jeśli On nie ma prawdziwego Syna, sam nie jest też prawdziwym Ojcem! Kto tak myśli, tak wierzy i tego naucza, jest antychrystem!

Nie ja to mówię. Jan tak mówi. I to jest bardzo poważna sprawa.

W jaki sposób ludzie wypierają się Syna?

Niektórzy mówią: <Wiesz, Chrystus nie jest naprawdę zrodzonym Synem Boga. To jest tylko tytuł, to jest tylko prorocze. To jest tylko odgrywanie roli, czy jeszcze inaczej… ale to na pewno nie jest prawdziwe!>

Kto tak czyni, wypiera się Ojca i Syna. Omawiając tę kwestię i zwracając się do swych słuchaczy, Nader Mansour słusznie powiedział:

  • Teolodzy licznych kościołów mówią, że Synostwo Jezusa nie jest prawdziwe. Że są to tylko tytuły, które nie opisują rzeczywistej relacji między osobami trójcy, a więc nie należy ich rozumieć dosłownie. […] Ja jednak pytam: DLACZEGO? Przecież wiemy – i jest to jedna z podstawowych zasad biblistyki – że Pismo Święte posługuje się językiem i określeniami znanymi nam, ludziom, i używanymi powszechnie w ludzkim świecie… Pozwólcie, że zapytam: Ilu jest dziś ojców na tej sali?… Dziękuję. I drugie pytanie: Co czyni z ciebie ojca?… Ja właśnie zostałem ojcem po raz drugi – pokazywałem wam zdjęcie, prawda?.. A co czyni z ciebie ojca?… Wydarzyło się coś bardzo prawdziwego: Miałeś dziecko! To czyni cię ojcem. A teraz powiedz mi, jakbyś się czuł, gdyby przyszedł ktoś do ciebie i powiedział: <Słuchaj, wiesz, to dziecko… to naprawdę nie jest twoje dziecko, a ty naprawdę nie jesteś ojcem. To jest sprawa, którą będziemy musieli jakoś rozpracować i jakoś zrozumieć…> – Czy nie byłbyś zdenerwowany? Wiem, że ja byłbym! Wypieranie się Ojca i Syna jest kwalifikacją i identyfikującym znacznikiem dla antychrysta. Zwróćcie uwagę, co z tego wynika.

TRZECI WERSET, KTÓRY MÓWI O ANTYCHRYŚCIE:

  • Każdy, kto wypiera się Syna, nie ma i Ojca. Kto zaś wyznaje Syna, ma i Ojca” (1 Jana 2,23).

Apostoł stawia sprawę jednoznacznie: Ten, kto wypiera się Syna, traci zarówno Syna, jak i Ojca. Natomiast ten, „kto wyznaje Syna, ten ma i Ojca”!

Jak wyznajesz Syna?

Najpierw i przede wszystkim przez to, że wierzysz, iż On jest Synem Boga. A wyrazem twojej wiary jest proste przyjęcie słów, jakie Bóg Ojciec wypowiedział przy chrzcie Jezusa Chrystusa. Kiedy Najwyższy oświadcza: „To jest Mój Syn umiłowany”, ty odpowiadasz: „Tak, wierzę w to!” – A twoje słowa są wyznaniem wiary w to, że ta Ojcowsko-Synowska relacja łącząca Boga Ojca i jednorodzonego Syna Boga, jest naturalna i prawdziwa.

I wtedy masz i Ojca, i Syna!

Jeśli natomiast zaprzeczasz tej relacji, to jesteś antychrystem, i w zasadzie czynisz Boga kłamcą! Kwestię też Nader Mansour rozwinął w oparciu o dialog Kajfasza z Jezusem:

  • Ta sprawa osiągnęła kulminację, kiedy Jezus Chrystus był na ziemi. Czytamy o tym w Mt 26,63: „Ale Jezus milczał: Wtedy arcykapłan rzekł do niego: Zaklinam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boga.” Odpowiedź Jezusa brzmiała: „Ty powiedziałeś (a według Ewangelii Marka 14,62: „Jam jest”). Tamtej sceny i słów, jakie wówczas padły, nie wolno przeoczyć. Oto jest Kajfasz, głowa narodu żydowskiego. Arcykapłan. Nie głowa polityczna, głowa religijna – prawda? I on w swoim pytaniu do Chrystusa wyraża wiarę narodu żydowskiego, że Bóg ma Swojego Syna. Niektórzy mówią: <No cóż, wiesz, Żydzi… Oni nie wierzyli, że Bóg miał Syna…>. A przecież to nieprawda! Żydzi wiedzieli i wierzyli, że Bóg miał własnego Syna. Świadczą o tym słowa arcykapłana, który – tego też nie wolno przeoczyć (!) – wyrażają to samo, co słowa Piotra z wyznania, jakie apostoł złożył w okolicy Cezarei Filipowej (Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego!” – Mt 16,16). Jednak w przeciwieństwie do Piotra, Kajfasz był człowiekiem, który odrzucił wiarę, że Jezus jest Synem Boga. Ale i on, i Piotr rozumieli, że bycie Mesjaszem jest równoznaczne do bycia Synem Bożym; rozumieli, że Mesjasz, na którego czekają, to nikt inny jak Syn Boga. To, z czym Żydzi mieli problem, to nie kwestia, czy Bóg ma Swego jednorodzonego Syna, czy nie. Problemem było to, czy ten sponiewierany Cieśla z Nazaretu był tym Synem… Tego właśnie sędziowie Jezusa nie chcieli uznać. I dlatego, gdy Jezus, w odpowiedzi na pytanie Kajfasza potwierdził: „Ty powiedziałeś”, reakcja była tak gwałtowna. Arcykapłan rozdarł swoje szaty w dramatycznym geście oburzenia i zawołał: „Zbluźnił!” Tak to zakwalifikowali i w oparciu o to zamordowali Chrystusa… – Kwestia, czy był On, lub nie był Synem Boga, przygwoździła zarzut winy i śmierć Jezusa Chrystusa! Powoływani wcześniej fałszywi świadkowie nie osiągnęli zamierzonego celu, i wszystkie ich wysiłki skończyły się niepowodzeniem. Sędziowie zobaczyli, że to nie działa i musieli się pogodzić z porażką… I wtedy arcykapłan sięgnął po ostateczny argument, i uderzył w najczulsze miejsce: „Zaklinam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, SYN BOGA?”„Ty powiedziałeś”. To wszystko. I krzyk: „Zbluźnił! Czyż potrzebujemy jeszcze świadków?! Oto słyszeliście bluźnierstwo. Co sądzicie! A oni odpowiadając rzekli: Winien jest śmierci.” Dlaczego? Bo On powiedział, że jest SYNEM BOGA. A według ludzi, którzy w to nie wierzyli, stwierdzenie Chrystusa, że jest Synem Boga – uznano za bluźnierstwo. […] Wiecie, jaki duch działał w Kajfaszu? – Duch antychrysta. Człowiek ten przeciwstawiał się Jezusowi Chrystusowi zaprzeczając, że jest On Synem Boga i Mesjaszem!… Tak jest aż dotąd: antychryst i wszyscy, którzy działają w duchu antychrysta, na twoje słowa, że Jezus Chrystus jest prawdziwie jednorodzonym Synem Boga – krzyczą, że jesteś bluźniercą!

CZWARTY WERSET, KTÓRY MÓWI O ANTYCHRYŚCIE:

  • Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie” (1 Jana 4,3).

Powiedzieliśmy wcześniej, duch antychrysta był na świecie już dwa tysiące lat temu, objawiając się wtedy w doketyźmie doktrynie głoszącej, że Jezus Chrystus, gdy żył na ziemi, składał się z dwóch istot (Jezusa, który był śmiertelnym człowiekiem, oraz Chrystusa-ducha, który połączył się z Jezusem przy poczęciu, lub w czasie chrztu, a oddzielił się od Jezusa przed ukrzyżowaniem, dlatego też tylko Jezus-człowiek umarł na krzyżu).

Potem, od wieku IV, duch antychrysta znalazł dla siebie miejsce w teologii trynitarnej, rugującej biblijną naukę o Jedynym Prawdziwym Bogu, a na dobre umiejscowił się w kościele papieskim, który został opisany w księgach Daniela i Objawienia – z wszystkimi innymi znakami identyfikacyjnymi. System papieski sprzeciwia się Chrystusowi i temu, co uprawnia Chrystusa do bycia Mesjaszem.

Niestety, ten sam duch ma się całkiem dobrze we wspólnotach reformacyjnych – od historycznych kościołów protestanckich, po ugrupowania zwane ewangelicznymi. Wszystkie one, mimo iż formalnie porzuciły papieski Rzym, zachowały z niego wiele obcych Pismu Świętemu nauk, z naczelnym dogmatem katolickim, jakim jest <Trójca Święta> – który tak naprawdę jest wiarą w trzy równe sobie osoby boskie – <Boga Ojca, Boga Syna, i Boga Ducha Świętego>.

Niestety, wierzenie to od niedawna, bo zaledwie od kilkudziesięciu lat, znajduje miejsce, a za sprawą duchowych przywódców tej społeczności, zaczyna się coraz bardziej <rozpychać>, w głównym nurcie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, pozbawiając członkostwa zborowego tych, którzy odrzucając dogmat trynitarny, stanowczo trzymają się biblijnej wiary w Jedynego Prawdziwego Boga i w Jego naturalnego, jednorodzonego Syna, Pana Jezusa Chrystusa

Duch antychrysta działa także w niewielkich grupach wyznaniowych, a nawet poprzez pojedyncze osoby, które – podważając naukę Biblii, iż Jezus Chrystus jest naturalnym Synem Boga – odrzucają Jego preegzystencję i ucieleśnienie. Twierdzą, że był On naturalnym synem Marii i Józefa – normalnym Żydem, którego ze względu na wierność, Pan Bóg wyróżnił i uczynił Mesjaszem… To taka współczesna odmiana doketyzmu.

PIĄTY WERSET, KTÓRY MÓWI O ANTYCHRYŚCIE:

  • Gdyż pojawiło się na świecie wielu zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem.” (2 Jana 1,7).

Tutaj Jan pisze, że antychryst jest zwodzicielem.

Ilu ich jest takich antychrystów? Według ap. Jana – wielu. Bo każdy, kto zastępuje Mesjasza kimś innym, jest zwodzicielem i antychrystem. To nie jest pozostawienie pustego miejsca. Ten, kto nie uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele (a po Swym zwycięstwie w Swej uwielbionej postaci odszedł do Ojca i „zasiadł na prawicy majestatu na wysokościach” – Hbr 1,3) nie mówi, że nikt nie przyszedł. Antychryst nie po to wyrzuca Jezusa Chrystusa z Jego właściwego miejsca, by to miejsce pozostało puste – on na tym miejscu umieszcza kogoś innego. Jemu zależy na tym, by ludzie myśleli, że wszystko jest na swoim miejscu, gdy tymczasem tam jest już ktoś inny – fałszywy i wrogi prawdziwemu Jezusowi Chrystusowi!

Oto konkretne przykłady, a zarazem dowody tej manipulacji:

  • Wprowadzając naukę trynitarną, system rzymskokatolicki na miejscu jednorodzonego Syna Boga stawia rzekomo równego Ojcu <boga-syna>. To wersja pierwsza. Wersją drugą jest zamknięty w <słonecznej monstrancji>, mieszkający pono w ołtarzach katolickich kościołów <chrystus eucharystyczny>, który jakoby ponawia swą ofiarę podczas każdej mszy (około trzysta tysięcy razy każdej doby!), a potem – zamknięty w komunijnym opłatku, obecny swoim ciałem i swoją krwią – jest dosłownie… zjadany przez wiernych podczas uroczystych nabożeństw!

  • Grzechu tego winni są wszyscy – zarówno katoliccy, jak i protestanccy – trynitarze, którzy na miejscu jednorodzonego Syna Bożego, który po zwyciężeniu grzechu, diabła i śmierci, „zasiadł na prawicy majestatu na wysokościach” (Hbr 1,3), stawiają rzekomo równego Bogu Ojcu <boga-syna>!

W ten sposób do chrześcijaństwa – do różnych kościołów i ugrupowań – jest przemycany duchowy fałsz, usiłujący pozbawić jednorodzonego Syna Boga należnego Mu miejsca. To tłumaczy, dlaczego Pismo Święte mówi o „duchu antychrysta”. I jest to zasadnicza kwalifikacja.

Chcę teraz wskazać człowieka,

który najpierw to odrzucał, a potem całym sercem uwierzył, że Jezus Chrystus jest naturalnym jednorodzonym Synem Boga. To Saul/Paweł, o którym w księdze Dziejów Apostolskich czytamy:

  • A gdy zjadł, odzyskał siły. I Saul przebywał przez kilka dni z uczniami, którzy byli w Damaszku. I zaraz w synagogach zaczął głosić Chrystusa, że On jest Synem Bożym.” (DzAp 9,19.20).

Czyż nie jest znamienne, że w swoim pierwszym kazaniu, już jako wierzący chrystianin, Paweł nauczał o tym, że Jezus Chrystus jest Synem Boga?

Zadam pytanie: W co Paweł wierzył wcześniej?

Jeśli pierwszą nauką, jaką kiedykolwiek głosił po swoim nawróceniu, było to, że Jezus Chrystus jest Synem Boga, to wniosek jest oczywisty, iż wcześniej Paweł nie wierzył, iż Jezus jest Synem Boga – prawda? Tak więc należał do tej samej grupy, co Kajfasz i cały wrogi Jezusowi tłum. Na tym stanowisku stali w tamtym czasie duchowi przywódcy Izraela.

Ale właśnie to się zmieniło.

Wcześniej, jako Saul, był on niewierzącym – nie wierzył w Jezusa Chrystusa. Teraz stał się chrystianinem i uwierzył, że On, jako jednorodzony Syn Boga, jest Mesjaszem. Sam Paweł o tamtym stanie niewiary mówi tak:

  • Mnie, który przedtem byłem bluźniercą, prześladowcą i gnębicielem, ale dostąpiłem miłosierdzia, bo czyniłem to nieświadomie, w niewierze…” (1 Tym 1,13).

Zdaniem Pawła, jego wcześniejsza niewiara była bluźnierstwem!

Dlaczego był bluźniercą? – Bo zaprzeczał, że Jezus Chrystus naprawdę jest Synem Boga!

Mamy tu do czynienia z oczywistym paradoksem: Wcześniej, będąc w niewierze, Saul stał jednym szeregu z Kajfaszem i starszyzną żydowską, uznając za bluźnierstwo twierdzenie Jezusa Chrystusa, że jest On Synem Boga! A tymczasem to właśnie Kajfasz i Saul byli bluźniercami, prześladowcami i mordercami:

  • Ja sam również uważałem, że należy wszelkimi sposobami występować przeciwko imieniu Jezusa Nazareńskiego. To też czyniłem w Jerozolimie, gdzie wielu świętych wtrącałem do więzienia, wziąwszy upoważnienie od naczelnych kapłanów, a kiedy skazywano ich na śmierć, głosowałem przeciwko nim. A po wszystkich synagogach często ich karząc zmuszałem do bluźnierstwa. Występując przeciwko nam z wielką wściekłością, prześladowałem ich nawet po obcych miastach” (DzAp 26,9).

Oto krótki opis okropności, jakie wtedy miały miejsce. Co kryje się za słowami: „zmuszałem ich do bluźnierstwa”?… Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Do czego Saul próbował ich nakłonić i czemu zaprzeczyć? – Chciał, aby zaprzeczyli, że osoba, którą uważali za Mesjasza, była Synem Boga. Mówi, że ich zmuszał… Jak to robił? – Więził ich, zabierał do żydowskich więzień i poddawał torturom, aby zaprzeczyli, że Jezus Chrystus był naprawdę Synem Boga.

W Jana 10,24-42 opisano dyskusję Jezusa z Żydami, podczas której Nauczyciel powiedział te znamienne słowa:

  • … Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie? Odpowiedzieli mu Żydzi, mówiąc: Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem. Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeśli nazwał bogami tych, których doszło Słowo Boże (a Pismo nie może być naruszone), Do mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, dlatego, że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?”

Ten stan trwa do dziś.

Jeśli wierzysz, że Jezus Chrystus jest Synem Boga, to antychryst nazywa cię bluźniercą!

Tymczasem to właśnie wtedy, gdy zaprzeczasz, że Chrystus jest naprawdę Synem Boga, dopuszczasz się bluźnierstwa!

Znamię antychrysta (3)

Jak zaznaczyłem na początku tego rozdziału, w wykładzie „Znamię antychrysta” pastor Nader Mansour – reprezentujący antytrynitarne skrzydło Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego – sprzeciwia się stanowczo dokonanym w zasadach wiary tego wyznania zmianom, w wyniku których światowy adwentyzm porzucił wiarę w Jedynego prawdziwego Boga (Jan 17,3) i przyjął dogmat <Trójcy Świętej>.

Arbitralne wprowadzenie tego katolickiego dogmatu przez naczelne władze ADS – dokonane na mocy uchwały Generalnej Konferencji Adwentystów Dnia Siódmego w roku 1980 – wstrząsnęło społecznością tego Kościoła, wywołując teologiczną burzę i podziały w zborach. Oliwy do ognia dolały naciski kierownictwa na niepokornych i sankcje, z jakimi się spotkali wyznawcy Jedynego Prawdziwego Boga – z wykluczeniem ze społeczności włącznie!

Odpowiadając na posunięcia zwierzchności swego Kościoła,

pastor N. Mansour odniósł się najpierw do kilku ważnych dokumentów Generalnej Konferencji Adwentystów Dnia Siódmego:

Na multimedialnym ekranie umieszczonym obok kazalnicy, wyświetlono okładkę dokumentu zatytułowanego: <Fundamentalne Zasady Wiary Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego pkt. 2: Trójca; Jest jeden Bóg: Ojciec, Syn i Duch Święty, jedność trzech odwiecznie współistniejących osób.>

Jesteście zaznajomieni z tą definicją? – pyta mówca… Tak to zostało zdefiniowane w fundamentalnych zasadach wiary Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Ale co to oznacza, i jaki związek ma to z tematem antychrysta, który omawiamy? Odpowiadam: Ponieważ ta definicja nie znajduje się w żadnym wersecie Biblii, o którym wiemy, jest to w zasadzie podsumowanie lub krótka forma wyrażenia tego wierzenia, że – w odróżnieniu od Jedynego prawdziwego Boga Biblii – jeden bóg, o którym mówi adwentystyczny dokument, składa się z trzech osób tworzących tego <jednego boga>, zwanego <ojcem, synem i duchem świętym>…

Chcę się teraz skupić szczególnie na tym – kontynuuje mówca – w jaki sposób kościół ADS wyjaśnia relację <ojca> i <syna> w tej definicji, tłumacząc zarazem, kim jest tak rozumiany <bóg>.

Jak powiedziałem, tego nie ma w Biblii!

Bo Biblia naucza, że jest tylko „Jeden prawdziwy Bóg” (Jan 17,3; 1 Kor 8,6)!

A teraz pytam was, iloma osobami – zgodnie z Biblią – jest Bóg? (głosy z sali: JEDNĄ).

Tak, jedną, i jest to Ojciec Chrystusa. Syn Boga oznacza, że Jezus Chrystus jest Synem jedynego Boga Biblii. To właśnie daje Mu uprawnienie, aby mógł objawić Boga Ojca. Chcę teraz zbadać tę szczególną relację między Ojcem a Synem…

Za chwilę przeczytam cytat, który pochodzi z BRI (Biblijnego Instytutu Badawczego) ADS…

Jednak wcześniej chcę, abyśmy wszyscy zrozumieli czym jest BRI i jaką wagę posiadają jego orzeczenia – oto bezpośredni cytat z jego strony internetowej (z sekcji „O nas”):

  • Obsługa Biblijnego Instytutu Badawczego istnieje, aby promować studiowanie i praktykę Adwentystycznej teologii oraz stylu życia, tak jak jest rozumiana przez kościół światowy, pogłębiając zrozumienie i wyrażanie biblijnej prawdy oraz studiowanie zagadnień biblijnej interpretacji…”

Zapamiętajmy to, że kiedy BRI mówi o biblijnym zrozumieniu i teologii, to wyraża oczywiście zrozumienie światowego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Tak więc BRI, to nie są tylko ludzie wyrażający opinię jakiejś grupy – stanowisko BRI jest oficjalnym stanowiskiem Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego! Proszę, abyście to zapamiętali, jako że do tych słów powrócimy za chwilę…

A teraz zapowiedziany cytat z BRI. W artykule z listopada 2015 roku – „Pytanie o Synostwo” –opisującym relację między Ojcem a Synem, dyrektor BRI, Angel Rodriquez stwierdza:

  • Chrystus jest odwiecznym Synem Boga. Mamy do czynienia z metaforycznym użyciem słowa <Syn>…” A dalej: „Metaforyczne Znaczenie: Syn nie jest naturalnym, dosłownym Synem Ojca.”

Powtórzę: Ten cytat pochodzi z Biblijnego Instytutu Badawczego Generalnej Konferencji Adwentystów Dnia Siódmego – a opinię tę opublikowano w listopadzie 2015 roku!

W ten sposób obecna definicja <adwentystycznej trójcy> głosi, że <trójca> jest <jednym bogiem> (<ojciec, syn i duch święty>), a ta relacja <ojca> i <syna> w tym <jednym bogu> jest metaforą! Innymi słowy, <syn> nie jest naturalnym ani dosłownym <synem boga>.

A zatem relacja ta nie jest ani naturalna, ani dosłowna. – Co to oznacza?

To oznacza po prostu, że relacja ta nie jest prawdziwa! To nie jest prawdziwe, to jest metafora – a co rozumiemy pod pojęciem metafory? Reprezentowanie, które nie jest prawdziwe. Mówiąc inaczej: to jest to czysto umowna sytuacja.

Ale teraz sprawa, o której zacząłem mówić wyżej… Są niektórzy ludzie, którzy czytając tę zaskakującą definicję, mówią: Cóż, ja się z tym nie zgadzam – nie wierzę w to!

To dobrze dla ciebie, ale ja tutaj nie pytałem o twoje osobiste przekonanie, lecz zająłem się oficjalnym wierzeniem światowego kościoła Adwentystów D.S., Także powyżej zacytowana opinia Angela Rodriqueza nie jest opinią tylko tego człowieka, ani nawet tylko opinią BRI, lecz jest to oficjalne wierzenie światowego kościoła ADS, i ono głosi, że synostwo Chrystusa z Ojcem nie jest prawdziwe, nie jest naturalne, nie jest dosłowne – jest tylko metaforą.

W tej sytuacji należy zapytać, jaki duch kryje się za tym wierzeniem?

Słuchajcie, bracia i siostry, bo to, co chcę teraz powiedzieć, jest niezwykle ważne Tu nie chodzi tylko o waszą czy moją opinię, lecz o opinię Pisma Świętego!… Bo w opinii światowego Kościoła Adwentystów D.S., Jezus Chrystus nie jest naprawdę Synem Boga!

To straszne!

Słuchajcie, jeśli synostwo Jezusa Chrystusa jest tylko metaforą, to – konsekwentnie do tego – także Jego mesjaństwo jest tylko metaforą!… I dalej: jeśli synostwo Jezusa Chrystusa jest tylko metaforą, to ojcostwo Boga też jest tylko metaforą! To nie jest prawda, to nie jest fakt – to tylko metafora! To nie jest prawdziwe; to jest nieprawdziwe! Światowy Kościół Adwentystów D.S. twierdzi, że Ojciec nie jest naprawdę Ojcem, a Syn nie jest naprawdę Synem!

Kim więc oni są, i w jakiej relacji pozostają? Tego w Adwentyźmie nie wie nikt.

Nikt nie wie, ponieważ – jeśli sposób, w jaki Bóg nam się objawił w Biblii, nie jest prawdziwy – kim On naprawdę jest?!…. Kto więc wie, kim On jest?… – Tak oto Kościół Adwentystów D.S. pozostawił was z TAJEMNICĄ!

To jest bardzo poważne, bracia i siostry.

Niektórzy z was są wstrząśnięci, inni totalnie zdezorientowani, a jeszcze inni opinię tę mogą uważać za niesmaczny żart…

Tymczasem to jest tragedia!!!

To jest przerażające, że kiedy Bóg mówi w Biblii kim On jest, to ludzie mówią: <To wcale nie tak. To nie jest opis stanu faktycznego, lecz zaledwie umowne, metaforyczne określenia, które oznaczają coś zupełnie innego!… Ale myśmy to rozgryźli!… I wiemy już, że gdy Bóg mówi o Sobie, iż jest Ojcem Jezusa Chrystusa, a Jezus jest Jego Synem, to nie opisuje stanu faktycznego, a Jego słowa mają zupełnie inne znaczenie!>…

I ludzie pozwalają sobie to wmówić, mimo iż nie otrzymali żadnego – ani biblijnego, ani nawet logicznego wyjaśnienia!… I godzą się z tym, że terminy „Ojciec” i „Syn” (które niosą w sobie ścisłą informację o wzajemnej, międzyosobowej relacji) nie mają żadnego znaczenia!…

To jakiś horror!

Ludzie z naczelnych władz Kościoła Adwentystów ogłaszając swoje absurdalne tezy jakby mówili nam wprost, że tak naprawdę to w ogóle nie wiadomo kim Pan Bóg w Swojej prawdziwej istocie jest; starają się przekonać nas, że jest On niepoznawalny.

A wszak Pismo Święte mówi wyraźnie, że nasze życie wieczne zależne jest od poznania Jedynego Prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posłał (Jan 17,3)!

Jest bardzo prawdopodobne, że słysząc moje słowa,

ktoś mógł się poczuć osobiście urażony. Dlatego wyjaśniam, że to, co mówię, nie dotyczy poszczególnych osób, lecz odnosi się do oficjalnych wierzeń i nauczania światowego kościoła Adwentystów D.S.!

A kiedy twierdzę, że każdy, kto podważa prawdziwość Synostwa Chrystusa, znajduje się pod wpływem ducha antychrysta, to nie mam na myśli konkretnych indywidualnych osób – na przykład człowieka, który zredagował wyżej cytowany, sygnowany przez BRI artykuł. Ja nie osądzam jednostek i nie wypowiadam się na temat ich chodzenia z Panem. Każdy jest i będzie sądzony przez Boga w oparciu o poznanie i światło, które posiada. Ja po prostu zajmuję stanowisko doktrynalne. Rozumiecie mnie?

Czynię to rozróżnienie, jako że czasami tego nie robimy, i możemy być źle zrozumiani.

Bo ktoś mógłby wejść przez te drzwi i powiedzieć: <Ten brat mówi, że Kościół Adwentystów Dnia Siódmego jest antychrystem… Ci ludzie są szaleni! Wychodzę stąd…>

Wierzenie, które teraz jest zaadoptowane i promowane w Kościele ADS – podkreślam: teraz, bo w przeszłości było ono inne – jest herezją! Każdy, kto chciałby się o tym przekonać, może skorzystać z materiałów, które tutaj posiadamy. Wierzenie, które teraz zostało zaadoptowane i promowane, jest znakiem rozpoznawczym antychrysta i ducha antychrysta. Ktoś inny zajął miejsce prawdziwego Syna Boga. Jego Synostwo zostało zastąpione metaforą.

Teraz chcę powiedzieć o innej ważnej kwestii.

Dużo ludzi, członków zborów adwentowych nie ma pojęcia, że przedstawione powyżej wierzenie, jest oficjalnym stanowiskiem światowego Kościoła ADS. Jako adwentyści dnia siódmego uwierzyliście w Boga Ojca i w Jego jednorodzonego Syna, i teraz możecie powiedzieć: <Nie, bracie, ja nie wierzę w to, co twierdzi dokument BRI>!

No cóż, ty w to nie wierzysz, ale tak uczy twój Kościół.

Jeśli w to nie wierzysz, to wspaniale, ale twoje wierzenie nie ma wpływu na nauczanie i wpływ twojego Kościoła! Tak, jak oficjalne stanowisko twojego Kościoła nie musi mieć wpływu na to, w co ty wierzysz osobiście i indywidualnie.

Zdarza się, że czasami rozmawiam z ludźmi na temat <trójcy> i oni mówią: <To nie tak, jak ja rozumiem <trójcę> – i dzielą się swoim zrozumieniem.

Słuchajcie, bracia i siostry, <trójca> nie jest wolnym pojęciem, na kształt pustej ramy, którą wy możecie wypełniać dowolną treścią. <Trójca> posiada definicję, która funkcjonuje w chrześcijaństwie od 1500 lat. Owszem, jest to fałszywa definicja… Ale ty, kimkolwiek jesteś, nie masz prawa wypełniać tego pojęcia dowolną treścią. Bo 1500 lat historii stoi przeciwko tobie!

Sam termin i jego treść określiły burzliwe sobory katolickie i wydumali w swych celach uczeni zakonnicy, czemu często towarzyszył zgiełk pól bitewnych i bezlitośnie przelewana krew!… Rok za rokiem i rok po roku – kłótnia i walka… <Nicejskie wyznanie wiary>, <atanazjańskie wyznanie wiary> i kolejne…. – Więc za kogo się uważasz, kiedy wstajesz i mówisz: <Cóż, <trójca>. Ja w nią wierzę, ale nie w ten sposób>?… Jeśli nie wierzysz w ustalony w twoim Kościele dogmat, to dobrze dla ciebie. Ale wtedy nie mów o <trójcy> – nazwij to jakoś inaczej. Nie nazywaj tego <trójcą>. Bo doktryna <trójca> została historycznie ukształtowana od ponad piętnastu stuleci.

Bracia i siostry, zostaliśmy powołani, by ogłosić światu ostatnie poselstwo miłosierdzia, i wzywamy ludzi, by czcić Boga, prawdziwego Boga. Tego, który stworzył niebo i ziemię i morze, i wszystko, co w nich jest, jak napisano: „Bójcie się Boga i oddajcie mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód” (Obj 14,7).

Tymczasem gdy chodzi o to, kim jest Bóg, to my, Adwentyści zmieniliśmy nasze wierzenie…

W ten sposób szatan odniósł wielki sukces!

Czy zdajecie sobie sprawę, że <bóg> (<bóg w trójcy jedyny>), którego dziś czci się i głosi w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego, jest całkiem różny od Jedynego Prawdziwego Boga, który był czczony przez pionierów ruchu? Jeśli tego nie dostrzegacie, to nie wiem, w jaki sposób mógłbym to jeszcze wyrazić?… żebyście zobaczyli, jak to jest alarmujące! Bo to jest „duch antychrysta”. Nie ja wysuwam to poważne oskarżenie – to napisał ap. Jan.

Niezależnie od tego, co Jan napisał w swoich Listach, już wcześniej, w zakończeniu napisanej przez siebie Ewangelii stwierdził on co następuje:

  • I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze; Te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc, mieli żywot w imieniu jego” (Jan a 20,30.31)

To bardzo ważne słowa.

Pisząc swoją Ewangelię, Jan o tym właśnie myślał i o to mu chodziło. Napisał ją, aby pokazać wam i mnie, oraz udowodnić, że Człowiek, który jak wierzymy jest Mesjaszem, naprawdę jest Synem Boga. I jeśli w to uwierzysz i zaakceptujesz, będziesz mieć życie wieczne!

Czy sądzisz, że Jan próbował udowodnić, że to jest metafora?

Bądźmy szczerzy i uczciwi wobec siebie samych. Czy Jan napisał swoją Ewangelię po to, abyście na jej końcu doszli do wniosku, że to tylko metafora, a tak naprawdę, to On wcale nie jest Synem Boga?! Dostrzegacie nasze tragiczne położenie? I jesteśmy na samym końcu czasu…

Smutną rzeczą jest to, że współcześnie wielu ludzi w kościele, zamiast pilnie wczytywać się a Słowo Boże i przyjmować jego naukę, pokłada ufność w tym, co KOŚCIÓŁ mówi o <bogu> i <synu boga> – i oni postanowili wierzyć temu ponad Pismem Świętym.

Podobna sytuacja wytworzyła się w narodzie żydowskim, i mnóstwo Żydów poszło tą samą drogą. Wielu z nich, gdy słyszeli kazania Chrystusa i widzieli Jego cuda, w swoim sercu czuli, że jest On Mesjaszem, Synem Boga… Jednak z powodu, że ich przywódcy mówili inaczej, połączyli swój los z przywódcami i podobnie jak tamci odrzucili Jego Wyznanie, jakie złożył przed ich sądem (M t 26,63-67)!

Mimo upływu dwóch tysięcy lat, nic się tu nie zmieniło.

I to jest smutne. Nie dzielę się tym, by potępić kościół ADS lub potępić poszczególne osoby. Nie o to chodzi. Chodzi o to, co tutaj powiedział Jan: „abyście wierzyli, że Jezus Chrystus jest Synem Boga, i abyście wierząc, mieli żywot w imieniu jego” . O to tutaj chodzi. Dlatego się tym dzielimy.

Ale ogłaszając tę prawdę, równocześnie musimy pokazać, że nauka przeciwna, jest naprawdę szkodliwym błędem. – Taki jest motyw, taki jest sens, i taka jest nasza intencja. To nie chodzi o potępienie ludzi, bracia i siostry. Chodzi o poznanie Boga i Jezusa Chrystusa, a w konsekwencji o życie wieczne! Był kiedyś okres, gdy „Bóg puszczał płazem czasy niewiedzy” (DzAp 17,30), ale teraz On chce, abyśmy Go poznali! On nie chce, abyśmy pozostali w niewiedzy, a tym bardziej, abyśmy pozostali w błędzie! Gdyby Bogu było to obojętne, to nie otrzymalibyście nawet Biblii… On chce, abyśmy Go poznali, i dlatego udziela nam Swego świętego Ducha („gdy przyjdzie Duch Święty, wprowadzi was we wszelką prawdę” (Jan 16,13). – Tragiczny błąd popełnia ten, kto lekceważy Jego wpływ i zatwardza swe serce!

Zwróćcie uwagę, co Jezus mówi w Mt 12,31:

  • Dlatego mówię wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie ludziom przebaczone.”

Ileż to razy słyszeliście ten werset, rzucony wam prosto w twarz z powodu tego, w co wierzycie, z komentarzem: <Bluźnisz Duchowi Świętemu! Nie wierzysz, że jest On trzecią osobą bóstwa! To jest bluźnierstwo!>

A co naprawdę oznaczają te słowa?

Chcę przywołać przypadek, który ma związek z tym wersetem.

Nadmieniłem już o tym nieco wcześniej. To jest przypadek ap. Pawła.

Sam Paweł mówi, że wcześniej był bluźniercą, ale potem dostąpił miłosierdzia:

  • I natychmiast opadły z oczu jego jakby łuski i przejrzał, wstał i został ochrzczony. A gdy zjadł, odzyskał siły. I Saul przebywał przez kilka dni z uczniami, którzy byli w Damaszku. I zaraz w synagogach zaczął głosić Chrystusa, że On jest Synem Bożym.” (DzAp 9,19.20).

  • Dzięki składam temu, który mnie wzmocnił, Chrystusowi Jezusowi, Panu naszemu, za to, że mnie uznał za godnego zaufania, zleciwszy mi tę służbę. Mnie, który przedtem byłem bluźniercą, prześladowcą i gnębicielem, ale dostąpiłem miłosierdzia, bo czyniłem to nieświadomie, w niewierze…” (1 Tym 1,13; );

Co spowodowało, że Szaweł z niewierzącego i bluźniercy, zmienił się w Pawła – oddanego sługę Jezusa Chrystusa, zwiastującego Żydom, że jest On Synem Boga?

Oczywiście, to było działanie i wpływ Ducha Bożego. – Chrystus objawił się mu na drodze do Damaszku, a potem w okresie trzech dni, gdy był niewidomy, prawda o tym, kim jest Mesjasz dotarła do jego serca i umysłu.

Jak myślicie, co w tych dniach działo się w umyśle Szawła?

Wszystkie te wersety, które przecież wcześniej także znał, zobaczył w nowym świetle.

Doświadczyliście kiedyś tego?… Zwykle doświadcza się tego po zaakceptowaniu prawdy – zgadza się?… To właśnie przydarzyło się Szawłowi.

I jeśli początkowo odrzucał przekonanie, że Jezus Chrystus jest Synem Boga, to później przyjął tę prawdę całym sercem, Pan Bóg mu wybaczył bluźnierstwo, a potem użył go do „zwiastowania w synagogach Jezusa, że On jest Synem Bożym” (DzAp 9,20)!

Tak więc Szaweł pozytywnie odpowiedział na wpływ Ducha Bożego.

I jest to zgodne ze słowami Jezusa, że każdy rodzaj grzechu i bluźnierstwa może zostać przebaczony – nawet zaprzeczanie Synostwu Chrystusa może być przebaczone!

A wiecie, w jakim przypadku grzech ten i bluźnierstwo nie może być wybaczone?

Dzieje się tak w sytuacji, gdy Duch Boży objawia ci, że Jezus Chrystus jest naturalnym jednorodzonym Synem Boga, a ty zaprzeczasz tej prawdzie i konsekwentnie ją odrzucasz!

Zamykasz swoje serce przed wpływem Ducha Bożego, który przekonałby cię o tym, co napisał Jan, że Jezus Chrystus jest Synem żywego Boga!

Tak czyniąc grzeszysz i bluźnisz przeciwko Duchowi!

Twoja postawa powoduje, że Pan Bóg nie może cię zmienić i nie jest w stanie ukształtować twego umysłu i serca, jako że brak ci upamiętania i skruchy – wciąż i nadal odrzucasz i przeciwstawiasz się prawdzie.

Pamiętajcie: Odrzucenie przekonania, które Duch Prawdy wnosi do waszego umysłu i serca, jest grzechem i bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu!

Znamię antychrysta (4)

Znaczenie tego, o czym mówiliśmy powyżej, pogłębiają dodatkowo wydarzenia, jakie współcześnie mają miejsce w nominalnym chrześcijaństwie.

Jak wiadomo, Światowa Rada Kościołów, to organizacja zrzeszająca kościoły należące do ruchu ekumenicznego. Wiecie o tym – prawda?… Z kolei każdy, kto chce być członkiem ŚRK, musi się zgadzać z podstawową zasadą, którą jest tam wiara trynitarna. W związku z tym w katolickim biuletynie informacyjnym (CRUX – taking the Catholic Pulse) czytamy, że Światowa Rada Kościołów, to:

  • Wspólnota kościołów, które wyznają Pana Jezusa Chrystusa jako Boga i Zbawiciela zgodnie z pismami, i dlatego starają się razem pełnić wspólne powołanie dla chwały jedynego Boga, Ojca, Syna i Ducha Świętego.”

Uwaga!

Nie pozwólcie, aby zmyliły was użyte w tym cytacie biblijne terminy, bo w rzeczywistości jego autorzy starają się w nim przemycić <trójcę>!

Biblia naucza wyraźnie, że:

  • Jest biblijny Ojciec, który jest Jedynym Prawdziwym Bogiem (Jan 17,3; 1 Kor 8,6);

  • Jest biblijny Syn, który jest jednorodzonym Synem Boga (a nie członkiem w komitecie zwanym <bogiem>);

  • I jest biblijny Duch Święty, który jest Duchem Boga i Duchem Chrystusa (a nie inną osobą wobec Nich).

Tymczasem wyznanie Światowej Rady Kościołów, posługując się biblijną terminologią, głosi i upowszechnia niebiblijną definicję – definicję <trójcy>. Są to tylko terminy, które nie oznaczają ani prawdziwego Boga Ojca, ani prawdziwego Syna Bożego! Mówiąc wprost, jest to zamierzona, zwodnicza manipulacja!

A teraz – zwrócił się do słuchaczy mówca – chciałbym zapytać:

Czy Kościół Adwentystów D.S. jest członkiem Światowej Rady Kościołów? Bo niektórzy ludzie mówią, że tak, a inni mówią, że nie. Sam Kościół mówi: <Nie, nie jesteśmy. Jesteśmy tylko obserwatorami>…”

Ale – szczerze mówiąc – to nie ma większego znaczenia. Bo WIERZENIE w <trójcę>, jest w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego!

I z tego powodu nasz Kościół kwalifikuje się, by być członkiem. Natomiast, czy formalnie są członkiem czy nie, to jest sprawa drugorzędna – sam problem już w KADS jest! (W związku z tym jeden z autorów trafnie zauważył, że <wprawdzie Adwentyści nie weszli do Ekumenii frontowymi drzwiami i powitani kwiatami, lecz dostali się tam chyłkiem kuchennym wejściem>!… Są tam, współpracują na wielu płaszczyznach, są uznawani za <swoich> i wypełniają ekumeniczne zadania, choć (podobno) formalnie akcesu nie złożyli.)

To jest to, co w różnych kręgach nosi nazwę <ekumenizmu praktycznego>, o którym papież Franciszek mówi: „Ekumenizm, <duchowy proces> zakorzeniony w Trójcy”.

Wiedzieliście o tym? – zapytał Mansour.

Spoiwem, które w ekumenii łączy razem te wszystkie kościoły, jest <trójca> – <bóg>, którego oni czczą. To właśnie czyni ich braćmi w wierze. I mówią: <Jeśli czcisz tego samego boga, to wchodź na pokład, bracie!… A jeśli nie… Skoro czcisz kogoś innego, to dopuszczasz się bluźnierstwa!!!>

W tę sieć wpadł Adwentyzm, i dzieje się to na naszych oczach!

Niedawno, w październiku 2016 roku, zakon jezuitów wybrał nowego przywódcę. – Słyszeliście o <czarnym papieżu>?

To ten, który w odróżnieniu od <białego> papieża z Watykanu, ubiera się na czarno. Jest on dowódcą, przełożonym i głową zakonu jezuitów, a także szefem watykańskiej doktryny. Departament, którym kieruje, nazywa się oficjalnie Kongregacją Nauki Wiary (znany wam bardziej jako średniowieczna inkwizycja), a jego zadaniem jest chronić doktrynalną czystość wiary rzymskokatolickiej.

Myślę, iż wszyscy wiemy, że także obecny papież, Franciszek, jest jezuitą. Po raz pierwszy w historii.

Tak więc jest papież jezuita. A nowy przywódca Kongregacji Nauki Wiary (jak to ładnie brzmi – prawda?) także jest jezuitą. Oni bardzo dobrze się znają i oczywiście współpracują. W związku z tym interesujące są słowa adwentystycznej autorki o tym zakonie:

  • Gdy minęły pierwsze zwycięstwa Reformacji, Rzym zebrał nowe siły z zamiarem jej zniszczenia. W tym czasie założono zakon jezuitów, najbardziej nieludzkich, pozbawionych wszelkich skrupułów, a zarazem mocnych obrońców papiestwa. Odcięci od ziemskich więzów i ludzkich stosunków, nieczuli na prawa naturalnych uczuć, zmusiwszy umysł i sumienie do całkowitego milczenia, jezuici nie uznawali żadnej innej władzy oraz więzów prócz tych, ktre obowiązywały w ich zakonie, a także żadnego innego obowiązku oprócz wzmacniania jego potęgi. […] Nie istniały dla nich przestępstwa, których nie byliby zdolni popełnić, nie cofali się przed najbardziej nikczemnymi podstępami i nietrudno było im oszukiwać. Związani ślubem ubóstwa i pokory, dążyli w rzeczywistości do zdobycia bogactwa i siły do obalenia Protestantyzmu i przywrócenia hegemonii papiestwa.” (W.G. White, Wielki bój, (wyd. z 1983 r./ , str. 177; por. Concerning Jesuits, wyd. wiel. John Gerard, Londyn 1902).

Czy nie sądzicie, że jest to interesujące?

Żyjemy w czasach, gdy po raz pierwszy mamy papieża jezuitę, a nad czystością wiary rzymskokatolickiej czuwa także jezuita. A przede wszystkim – i o tym nie wolno zapomnieć – przemyślanym celem zakonu jezuitów było od zawsze zniszczenie Protestantyzmu.

I tak się składa, że ci dwaj jezuici, zaprzysięgli przeciwnicy Reformacji, sprawują władzę w czasie, gdy za zaledwie kilka miesięcy odbędą się uroczystości 500-lecia Reformacji protestanckiej. – Czy to nie jest interesujące? Co się teraz wydarzy?… Tym bardziej, że jak anonsują wielkimi tytułami media, „Papież uda się do Szwecji na rocznicę Reformacji – ogłasza Watykan”.

Protest Lutra był skierowany przeciwko Watykanowi, papieżowi i odpustom… Reformacja wstrząsnęła Europą, objawiając narodom rzymskokatolickie, odstępcze wobec Biblii doktryny władców znad Tybru, i zbrodniczą politykę tej instytucji.

I oto obecnie, pięćset lat od wystąpienia Lutra, na własne oczy możemy oglądać… wielki sukces tego zakonu w tłumieniu Reformacji! Udało się im to do tego stopnia, że teraz papież może spokojnie jechać do tego protestanckiego kraju i przyłączyć się do obchodów rocznicowych!…

Pomyślcie: Uroczystość dotyczy 500 lat protestowania przeciwko Rzymowi i jego naukom, a teraz Rzym wysyła swojego człowieka numer jeden – na dodatek z zakonu nienawidzącego i zwalczającego Reformację – by pojechał i <imprezował> na tej uroczystości… Co za dramatyczny zwrot akcji!… To jest jak scenariusz filmowy!

Nigdy bym się tego nie spodziewał – wyznał Mansour – jednak to jest rzeczywistość.

Zwróćcie uwagę na to, co oni będą robić.

Opublikowano szczegóły w związku z obchodami Reformacji w Lud (Szwecja): „Wspólne oświadczenie głosi, że <celem tego wydarzenia jest wyrażenie darów Reformacji i prośba o przebaczenie za podział dokonany przez Chrześcijan z dwóch tradycji”.

Zatem zbiorą się razem i będą się modlić o przebaczenie; i papież tam będzie… Wow!

To jest bardzo poważne. Bo to jest nic innego, jak potwierdzenie zwycięstwa, jakie odniósł zakon jezuitów 500 lat po Lutrze.

Protestanci mówią, że będą tam świętować – a papież mówi: <i my tam będziemy> – to jakby powiedział: <Mamy was!>

Nie wiem, jak tam będzie, ale zastanawiam się, jak oni wspólnie będą się modlić o przebaczenie…?

Należałoby oczekiwać, że ze strony Rzymu padną słowa: <Przepraszamy za to, jak was traktowaliśmy>.

A jak myślicie, o co będą się modlić i za co przepraszać dzisiejsi luteranie i inni przedstawiciele Protestantyzmu?

Biorąc pod uwagę ujawnianą w ostatnich dziesięcioleciach i aż do teraz, postawę protestanckich przywódców i ich szokująco niechętne oceny Reformacji, nie powinniśmy być zaskoczeni, gdyby w trakcie obchodów padły też słowa: <Przepraszamy za to, że protestowaliśmy>… (?!).

Niestety, protestantyzm idzie na kompromis z kłamstwem, idąc tym samym na kompromis z diabłem. Jednym z przykładów tego jest postawa Kościoła Luterańskiego, Który już jakiś czas temu podpisał dokument z Kościołem rzymskokatolickim o wyrzeczeniu się wiary, której Marcin Luter poświęcił swoje życie. Współcześni Luteranie odwracają się od jego nauki i powracają do Rzymu. Potrzebę te ujawnili w swoim dokumencie „Od konfliktu do komunii” (poprawniej: <Od konfliktu do współpracy>), we wstępie którego czytamy:

  • Prawdziwa jedność Kościoła może być tylko jednością w prawdzie Ewangelii Jezusa Chrystusa. Fakt, że walka o tę prawdę w XVI wieku doprowadziła do utraty jedności zachodniego Kościoła, należy do CIEMNYCH STRON historii Kościoła. W roku 2017 będziemy musieli otwarcie przyznać, że staliśmy się winnymi przed Chrystusem szkodząc jedności Kościoła. Ten rok upamiętnienia stawia nas przed dwoma wyzwaniami: oczyszczeniem i uzdrowieniem pamięci, oraz przywróceniem chrześcijańskiej jedności w zgodzie z prawdą Ewangelii Jezusa Chrystusa (Ef 4,4-6)…”

Szok!

Współcześni Luteranie twierdzą, że Luter się pomylił i pobłądził, i w rezultacie podjął działalność, która zniszczyła jedność Kościoła! Ich zdaniem był on heretykiem, a okres Reformacji jest <ciemną kartą> w historii Kościoła. I to pisze Kościół, nazwany od imienia wielkiego Reformatora!

Czy protest faktycznie się zakończył?

Wstyd o tym mówić, ale dla niektórych – niestety – tak!.

Jest to działanie, które powstało z inspiracji i pozostaje pod kontrolą papieża, choć on tego, co oczywiste, głośno nie mówi. Nie ulega jednak wątpliwości, że cieszy się z tej manipulacji, która pozwala mu zwieść ogromne rzesze prostych i nieświadomych oszustwa członków wspólnot protestanckich, których właśni przywódcy prowadzą na powrót do <watykańskiej owczarni>, zamierzając ich oddać w moc antychrysta!

Wiele wskazuje na to, że może się to dopełnić, gdy w dniu 31 października 2017 roku, w szwedzkim Lund zostanie podpisany dokument, na mocy którego Protestantyzm zrzeknie się swego dziedzictwa!

A wiecie, dlaczego jest to w ogóle możliwe? Odpowiedź jest prosta. Bo nie ma już powodu, aby protestować, ponieważ:

  • protest nie posunął się wystarczająco daleko (protestanci – odrzucając kilka podstawowych błędów papieskich – pozostawili wiele innych, fałszywych nauk i praktyk);

  • a także, i głównie, ponieważ oni czczą tego samego <boga> (czyli <trójcę>)!…

Oto jest istota rzeczy!

Dlatego w Biuletynie „The Lutheran World Federationmogło się ukazać ogłoszenie, że „w dniu 31 października 2017 roku odbędą się uroczyste, wspólne, luterańsko-katolickie modlitwy dla upamiętnienia Reformacji 1517 roku”.

Mają przygotowany tekst całej wspólnej modlitwy, przebiegu wspólnego nabożeństwa oraz jego liturgii.

I będą świętować… I będą modlić się razem, bo czczą tego samego boga!!!

W cytowanym biuletynie jest inna strona, zatytułowana: „Wittenberga 2017”.

Oto, co tam powiedziano:

  • Inicjatywa Wittenberga 2017 jest rosnącą międzynarodową społecznością wyznawców Jezusa. Jesteśmy rzymskimi katolikami, protestantami i mesjańskimi Żydami…”

To są ludzie, którzy wspólnie mówią: <To jest wspaniałe wydarzenie, zbierzmy się wszyscy razem i bądźmy zjednoczeni. Doświadczmy uzdrowienia! Niech bóg uzdrowi ten wyłom, z powodu którego cierpieliśmy przez 500 lat! To jest wspaniała sprawa!>

Na tej samej stronie są tam jeszcze słowa: „Nasza nadzieja jest zakorzeniona w miłości trójcy!”.

Tak więc czynnikiem jednoczącym będzie <trójca>. I oni tego nie ukrywają:

  • <Miłość w trójcy jest podstawą miłości między nami i wszyscy będziemy jedną wielką, szczęśliwą rodziną zjednoczonych wierzących, i nie ma już protestu>!

Zatem zgadnijcie, kto teraz będzie wrogiem?

Wrogiem będzie każdy, kto kontynuuje protest!

Wszyscy chrześcijanie, którzy będą dalej protestować, usłyszą: <Jesteście wrogami. My wyleczyliśmy powstały wyłom, nasz <bóg> go wyleczył i jest nam to przebaczone – a wy ośmielacie się nadal protestować?!>

Katechizm Kościoła Katolickiego w kanonie 266 mówi:

  • Wiara katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności”.

A dalej, w kanonie 232:

  • Wiara wszystkich chrześcijan opiera się na Trójcy”.

Zdaniem Rzymu, z tego wynika wprost, że jeśli nie wierzysz w <trójcę>, to nie jesteś chrześcijaninem!

Ci, którzy posiadają ducha antychrysta – mówi Jan„wyszli spośród nas, bo nie byli z nas” (1 Jana 2,19). – Znali prawdę, ale stali się kłamcami.

Kończąc swój wykład, pastor Nader Manson

raz jeszcze zwrócił się bezpośrednio do słuchających go członków światowego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego:

Niestety, to samo przydarzyło się nam, adwentystom, ponieważ przed laty wyznawaliśmy prawdę na temat Jedynego Prawdziwego Boga, ale porzuciliśmy tę wiarę przyjmując katolicki dogmat i czcząc <boga w trójcy jedynego>, i w ten sposób staliśmy się kłamcami! Dzięki Jedynemu Prawdziwemu Bogu, że wielu temu się sprzeciwiło, bez względu na konsekwencje, które są bolesne… Bracia i Siostry, wielu z was, którzy tu jesteście, zostało wyrzuconych z naszego Kościoła, za odrzucenie <trójcy>. Niektórzy z was przechodzą przez to teraz… A jeśli inni nie zostali jeszcze wyrzuceni, to chwila ta prawdopodobnie nadchodzi… Dla niektórych z nas to doświadczenie jest wyjątkowo bolesne… Jednak – jakkolwiek byłoby ono ciężkie i trudne, to pamiętajcie, że od czasów apostolskich naśladowcy Jezusa Chrystusa musieli być gotowi na zamanifestowanie i śmiałe wyznawanie swej wiary, bez względu na konsekwencje! Przypomnę wam słowa Pana Jezusa Chrystusa zapisane w ewangelii Jana 16,1-3: „To wam powiedziałem, abyście się nie gorszyli. Będą was wyłączać z synagog; owszem, nadchodzi godzina, że każdy, kto was zabije, będzie sądził, że pełni służbę dla Boga. A uczynią wam tak (no właśnie, dlaczego?), bo nie poznali Ojca ani mnie”.

Jezus wiedział, o czym mówi: <Oni nie poznali Ojca, ani Mnie!>

Kogo więc oni znali? Kogoś innego.

Bo ten, kto odrzuca Jedynego Boga i jednorodzonego Syna Boga, musi czymś wypełnić puste miejsca; jeśli nie uznaje prawdziwego Ojca i prawdziwego Syna, a na Ich miejscu stawia <boga w trójcy jedynego>, dowodzi, że nie zna ani Ojca, ani Syna!

I jeszcze coś.

Kościół, który pozbawia społeczności i prześladuje swych wyznawców za to, że wierzą w Jedynego Prawdziwego Boga i w jednorodzonego Syna Boga, objawia w ten sposób, że Duch Chrystusa nie jest w nim obecny!

Bo taka jest natura rzeczy – duch antychrysta prześladuje!

Zbliżamy się do kresu wieków, błąd i niewiara w Boga i w Syna Boga jest coraz powszechniejsza, i na pewno pojawi na jeszcze większą skalę…

Jeśli zostaliście wyrzuceni i doświadczyliście goryczy tego, chcę was zapytać, czy znacie kogoś, kto został zabity za swoją wiarę w jednorodzonego Syna Boga?…

Ręce w górę, jeśli znacie kogoś, kto został za to zabity. Któregoś dnia możemy podnieść ręce… zdajecie sobie z tego sprawę?

To bardzo poważna sprawa, bracia i siostry. To dlatego Jezus skierował do nas te słowa i dał nam to ostrzeżenie. Mówi: <Słuchajcie, powiedziałem wam o tych sprawach, abyście się nie potknęli i nie upadli…>. To właśnie ma On na myśli, kiedy mówi: „abyście się nie gorszyli”.

Więc się nie potknij i nie upadnij, i nie trać wiary mimo wszystkiego, co się dzieje i co jeszcze może wam zagrozić. I pamiętajcie: Będą to czynić dlatego, ponieważ nie znają mojego Ojca, ani Mnie”.

A teraz nasz ostatni werset:

  • Jestem ukrzyżowany razem z Chrystusem, więc nie żyję już ja, lecz żyje we mnie Chrystus. A taki, jaki teraz żyję w cielesnej naturze, żyję w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i w ofierze oddał za mnie samego siebie” (Gal 2,20).

Czy jest to także twoje doświadczenie?

Bo to jedynie może ci zapewnić bezpieczeństwo!

Buduje mnie sposób w jaki Paweł to mówi.

Mówi: „Jestem ukrzyżowany razem z Chrystusem” (Mesjaszem) – prawda? Jestem ukrzyżowany z Chrystusem i Chrystus żyje we mnie. A dalej mówi: „w wierze Syna Bożego żyję”.

Zdaniem Pawła, najważniejsze jest to, kto w nim żyje. W Pawle żył Chrystus, który jest Synem Boga. Niechaj żywa wiara w Jezusa Chrystusa, jednorodzonego Syna Bożego, mieszka także w Tobie!

Jeśli ktoś chciałby temu zaprzeczyć…

To jest wolny wszechświat. Możesz to zrobić, ale ten inny <syn boga> który bezprawnie zajmuje miejsce należne tylko Synowi Boga – nie jest biblijnym Mesjaszem! W Piśmie Świętym jego imię brzmi: antychryst.

Bracia i Siostry, jakkolwiek ważne jest poznanie drogi zbawienia i wyżywanie biblijnych zasad życia, to najważniejszą sprawą jest osobista troska o to, by w swym sercu mieć prawdziwego Mesjasza, którym jest jednorodzony Syn Boga! Bo każdemu z nas zagraża, że miejsce Chrystusa, Syna Boga, zajmie inny <syn boży>, któremu to miejsce nie przysługuje!

(Rozdział ten opracowałem na podstawie wykładu Nader’a Mansour’a – SK)