2.Wsparcie charyzmatyków dla polityki rzymskiego papieża…

Czym są ruchy charyzmatyczne?

Kiedy i z jakiej inspiracji powstały?

Dokąd prowadzą swoich zwolenników?

Co myśleć o przywódcach tych ruchów, i nadzwyczajnych manifestacjach, jakie mają w nich miejsce?

Jak oceniać coraz liczniejsze, ekstremalne zachowania liderów, z których jedni doprowadzają uczestników do niekontrolowanego zachowania się (np. nieopanowanego, trwającego godzinami śmiechu, gwizdania, lub naśladowania głosów zwierząt), a inni jednym gestem przewracają na posadzkę wyznawców („Toronto Segen”), lub sprawiają, że zachowują się oni jakby byli pijani, itp., itd.?

Problem jest szeroki i nie sposób mówić o wszystkim naraz.

A zatem najpierw skupimy się na kwestii moim zdaniem podstawowej, to jest, co łączy współczesne ruchy charyzmatyczne z ruchem ekumenicznym. Jest to bowiem – jak zauważa Bartholomew F. Brewer („Pielgrzymka z Rzymu”) – „jedna z najistotniejszych kwestii religijnych dwudziestego wieku, bowiem ruchy charyzmatyczne wykorzystywane są na całym świecie do celów dających się co najmniej kwestionować”.

Tym, co zwraca powszechną uwagę jest to, iż manifestacje przypisywane działaniu Ducha Świętego –glosolalia, „prorokowanie” itp. – mają miejsce zarówno w środowiskach katolickich, jak i protestanckich. Ich entuzjaści odczytują je jako Bożą wskazówkę, że kwestie doktrynalne nie są dla Boga istotne, natomiast „ważna jest tylko miłość!…

Dojrzały, szanujący Pismo Święte chrześcijanin, musi w tym miejscu wyrazić stanowczy sprzeciw:

  • Bo jak się ma ta ludzka opinia do biblijnej zasady oddawania czci Najwyższemu „w duchu i w prawdzie (Jan 4,24)? Co ze słowami Jezusa Chrystusa, który kładł tak wielki nacisk na trwanie w nauce Pisma Świętego podkreślając, że jedynie pod tym warunkiem będziemy Jego uczniami i poznamy Prawdę, która uczyni nas ludźmi wolnymi (Jan 8,31.32)?…
  • Jak można pogodzić katolickie dogmaty i praktyki w większości pochodzące z wierzeń i kultów pogańskich, z zasadami wiary objawionymi w Piśmie Świętym?
  • A jak pogodzić pogański kult starożytnej „Królowej Niebios” z czcią Jedynego?! Jak w ogóle można postawić na jednym poziomie totalne bałwochwalstwo kościoła powszechnego, cześć dla rzekomych <kanonizowanych świętych> oraz ich figur i obrazów – który od zawsze był dla Najwyższego czymś wstrętnym (por. Ezech rozdział 8.) – z wierzeniami i duchowymi praktykami biblijnych chrześcijan?

Są to dwa, biegunowo odległe światy, dwie krańcowo odmienne rzeczywistości religijne i duchowe, a kto tego nie widzi, jest po prostu ślepy!

Ale szeregowi zwolennicy ruchu ekumenicznego

i entuzjaści ruchów charyzmatycznych są nie tylko duchowo ślepi – przede wszystkim są zmanipulowani! I chyba niewielu z nich wie naprawdę, że w całej sprawie chodzi o jedno: o rozmycie granic pomiędzy prawdą Biblii a błędem, a tym samym o przygotowanie gruntu pod New Age.

Cytowany już Bartholomew F. Brewer odnosząc się w swej książce do tej sytuacji, napisał między innymi:

  • […] Przywódcy charyzmatyczni i ekumeniczni twierdzą, że przez Ducha Świętego różnice pomiędzy denominacjami zanikają i stają się bez znaczenia. Obecny ekumeniczny ruch ku jednemu ogólnoświatowemu super-Kościołowi nabiera ogromnego rozpędu za pomocą ruchu charyzmatycznemu, a – jak zobaczymy – tak zwane <natchnione nauki> charyzmatyków cytuje się jako <objawienia od Boga>, na poparcie owego ogólnoświatowego super-Kościoła. Nauczanie, jakoby Duch Święty miał niwelować różnice doktrynalne między protestantami a katolikami, czy mormonami a metodystami, albo wyznawcami stowarzyszenia chrześcijańskiej nauki a baptystami, są po prostu niezgodne z Pismem Świętym. To tak, jakby ktoś twierdził, że Duch Święty stanowi most nad przepaścią pomiędzy nauczaniem prawdziwym, a Pismem Świętym (podkr. SK). Istnieje obecnie wiele liberalnych kościołów protestanckich zaprzeczających boskości Chrystusa i Jego narodzinom z dziewicy. Niektóre kościoły, jak mormoni , stowarzyszenie chrześcijańskiej nauki czy adwentyści, zwrócili się ku całkowicie nie związanym z Pismem Świętym księgom własnego autorstwa, które – zgodnie z ich twierdzeniami – są równie ważne co Biblia, lub nawet od niej ważniejsze. Biblia jednakże powiada: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawienie” (DzAp 4,12). Apostoł Piotr mówi tu o Jezusie Chrystusie! A Bóg powiedział, że wypowie wojnę „wielkiej nierządnicy” (Obj 17,1), kościołowi światowemu, który zasiada na tronie wraz z rządem tego świata dni ostatecznych! […]”

Pan Bóg jest Bogiem Prawdy, a Jego Słowo jest ostateczne w decyzji co jest, a co nie jest prawdziwe; co Mu się podoba, a czym On się brzydzi. Najwyższy, tak samo jak Jezus Chrystus, się nie zmienia (Mal 3,6; Hbr 13,8)! Nie zmieniają się także Boże warunki zbawienia i biblijne zasady wiary, które nam pozostawił. Nie może być i nie jest tak, że to, co kiedyś było Bogu miłe i w czym miał upodobanie, dziś jest Mu obojętne, zaś na to, czym się kiedyś brzydził, dziś patrzy z upodobaniem… Tak może myśleć i zachowywać się zmienny i nieuczciwy człowiek, nie Stwórca i Suweren wszechświata! I niechaj ci, którzy głoszą rzeczy opaczne, nie firmują swych błędów Jego autorytetem! A jeśli prawdą jest, że naukę, którą głoszą „objawił im duch” – to mogą być całkowicie pewni, że był to duch kłamstwa i błędu – ten, o którym Pan Jezus mówił w ewangelii wg Jana 8,44!

W tym kontekście szczególnej wagi nabiera ostrzeżenie apostoła Pawła z Listu do Galacjan:

  • Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał ku łasce Chrystusowej, do innej ewangelii. Chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. Ale choćbyśmy my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty! (Gal 1,6-9).

Nietrudno zauważyć, że kościół rzymsko-katolicki i niektóre wyznania chrześcijańskie, zwłaszcza te, zrzeszone w ruchu ekumenicznym, znalazły w ruchach charyzmatycznych elementy dobrze spełniające ich zapotrzebowanie na propagowanie ogólnoświatowego super-Kościoła, w którym pośród wzniośle brzmiących haseł rozmyją się biblijne zasady wiary.

Nie jest też tajemnicą, że honorowe zwierzchnictwo na takim tworem chętnie objąłby rzymski papież. Propagowane hasła o <braterstwie w miłości> zdają się brzmieć bardzo rozsądnie, a nawet święcie. Ale jedność kościołów, które oddaliły się od Biblii, nie może być akceptowana przez Boga!

Rzecznicy ekumenizmu chętnie powołują się na Arcykapłańską Modlitwę Jezusa Chrystusa, który prosił Ojca, „aby wszyscy byli jedno” (Jan 17,20-23). Zapominają jednak, że On prosił nie o taki rodzaj jedności, jaki oni proponują, lecz o jedność w całkowitym oddaniu się w posłuszeństwie Najwyższemu – tak właśnie, jak to czynił Syn Boże, gdy we wszystkim co mówił i czynił, wypełniał wolę Ojca.

Jezus ostrzegał przed tymi, co nadużywają swych darów, ale nie chcą się podporządkować woli Bożej. Mówił:

  • Nie każdy, który do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios, lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Pan ie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie” (Mt 7,21-23).

Przypisy:

  1. Bartholomew GF. Brewer i Alfred Furrel, Pielgrzymka z Rzymu, Fundacja Chrześcijańskiej Kultury i Oświaty, Warszawa 1994.