„Jakże niezbadane są wyroki Jego…” cz.IV/1

image_pdfimage_print

Przechodząc do kolejnego okresu historii Ziemi, jakim były czasy Narodu Wybranego (od dni Mojżesza syna Amrama, aż do Mesjasza, jednorodzonego Syna Bożego, Pana Jezusa Chrystusa), i poznając bardziej szczegółowo dzieje Izraela dowiadujemy się, w jaki sposób Najwyższy przez ponad półtora tysiąca lat demonstrował Swe działanie, rozsławiał Swe Imię, i przekazywał Swą wolę nie tylko temu narodowi, ale także innym ludom Ziemi.

A choć wówczas w centrum uwagi rzeczywiście znajdowali się przede wszystkim potomkowie Abrahama, to Temu, „który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (por. 1 Tym 2,1-6), nie był obojętny także los innych narodów! Więcej nawet, o czym świadczy fakt, że Najwyższy powierzył Izraelitom zaszczytny obowiązek reprezentowania Go wobec tych narodów i nauczania ich Jego Prawa, co wyraźnie podkreślił w swym oficjalnym przemówieniu do całego narodu Mojżesz:

  • Patrzcie! Nauczyłem was ustaw i praw, jak mi rozkazał Pan, mój Bóg, abyście tak postępowali w ziemi, do której wchodzicie, aby ją wziąć w posiadanie. Przestrzegajcie ich więc i spełniajcie je, gdyż one są mądrością i roztropnością waszą w oczach ludów, które usłyszawszy o wszystkich tych ustawach, powiedzą: Zaprawdę mądry i roztropny jest ten wielki naród. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak bliski jest nam Pan, nasz Bóg, ilekroć Go wzywamy. I któryż wielki naród ma ustawy i prawa tak sprawiedliwe, jak cały ten zakon, który wam dziś nadaję. Tylko strzeż się i pilnuj swojej duszy, abyś nie zapomniał tych rzeczy, które widziały twoje oczy, i aby nie odstąpiły od twego serca po wszystkie dni twojego życia, ale opowiadaj o nich swoim synom i synom swoich synów” (5 Mjż 4,5-9 BW).

Słowa Mojżesza były wykładnikiem jego duchowej – wyssanej z mlekiem bogobojnej matki – tożsamości, oraz głębokiej wiary i doświadczeń, jakie od dzieciństwa i młodości były jego udziałem, i które sprawiły, że „gdy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona. I wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu. Uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę. Przez wiarę opuścił Egipt, nie uląkłszy się gniewu królewskiego, trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny, jak gdyby go widział. Przez wiarę obchodził Paschę i dokonał pokropienia krwią, aby ten, który zabijał pierworodne, nie dotknął się ich. Przez wiarę przeszli przez Morze Czerwone jak po suchej ziemi, gdy zaś Egipcjanie podjęli tę próbę, potonęli” (Hbr 11,24-29),

Wyzwania wobec których stanął i problemy, z jakimi musiał się mierzyć sprawiły, że wódz Izraela wiedział więcej i wnikał głębiej w sprawy Boże, niż ktokolwiek ze współczesnych mu ludzi. A będąc świadomy, że Jahwe wyróżnił Izraela uznając go za Naród Wybrany, wiedział zarazem, że Pan nie zlekceważył i nie odtrącił nie znających jeszcze, i stąd nie czczących Go (jeszcze) pogan. Wręcz przeciwnie, bo w trosce o tamte ludy umieścił Izraelitów pośród nich (niejako na scenie!), by poganie – mając przywilej i sposobność poznawać prawa i zasady, jakimi kierują się swym życiu Żydzi – mogli poznawać Jedynego Boga i uczyć się zasad Jego sprawiedliwości! To właśnie życzenie i tę samą zasadę wyraża Pismo na wielu miejscach, między innymi w Psalmie 96, gdzie w wersecie 10. czytamy: „MÓWCIE WŚRÓD POGAN, PAN króluje; świat będzie utwierdzony, aby się nie poruszył, i on będzie sądził ludzi sprawiedliwie” (UBG).

Wszystko, co w owych stuleciach działo się w Izraelu,

wokół Izraela i w związku z tym narodem, począwszy od dni Mojżesza, a nawet wcześniej, było uważnie obserwowane przez ludy zamieszkujące tamten region świata, i dzięki temu świadome wszystkiego, co za sprawą Józefa, syna Jakuba działo się w Egipcie w czasach Wielkiego Głodu. I później, gdy inna dynastia objęła władzę w państwie nad Nilem, a Hebrajczykom zgotowano los niewolników…

Potem słuchali o zdumiewających znakach i cudach, jakie czynił Pan wyzwalając Swój lud z niewoli, oraz w okresie czterdziestoletniej wędrówki po pustyni… A gdy wypełnił się czas i zastępy izraelskie stanęły u granic Kanaanu, zadając wcześniej klęskę zajordańskim królom, Sychonowi i Ogowi (4 Mjż 21,21-35), na narody Kanaanu, spłynął wielki strach, jako że tylko Jordan dzielił je od izraelitów. Owszem, pewną pociechą była dla nich okoliczność, że rzeka, jak zwykle o tej porze roku właśnie wezbrała i toczyła ogromną i groźną masę wód („Jordan bowiem przez cały okres żniwa, występuje z brzegów” – Joz 3,15).

Czymże jednak była ta przeszkoda dla Mocarnego Jahwe, który czterdzieści lat wcześniej rozdzielił przed Izraelitami Morze Czerwone tak, że suchą nogą przeszli na drugą stronę?!

  • […] „Potem rzekł Pan do Mojżesza: wyciągnij rękę swoją nad morze i rozdziel je, a synowie izraelscy przejdą środkiem morza po suchym gruncie […] Mojżesz wyciągnął rękę nad morze. Pan zaś sprowadził gwałtowny wiatr wschodni wiejący przez całą noc i cofnął morze, i zamienił w suchy ląd. Wody się rozstąpiły, a synowie izraelscy szli środkiem morza po suchym lądzie, zaś wody były jakby murem po ich prawej i lewej stronie. Egipcjanie ścigali ich i weszli za nimi w środek morza – wszystkie konie faraona, jego rydwany i jego jeźdźcy. A nad ranem spojrzał Pan na wojsko Egipcjan ze słupa ognia i obłoku, wzniecił popłoch w wojsku egipskim i sprawił, że odpadły koła jego rydwanów, tak że z trudnością mogli posuwać się naprzód. Wtedy rzekli Egipcjanie: Uciekajmy prd Izraelem, gdyż Pan walczy za nich z Egipcjanami. Potem rzekł Pan do Mojżesza: podnieś swoją laskę i wyciągnij rękę swoją nad morze aby się wody wróciły na swoje miejsce i zalały Egipcjan, ich rydwany i ich jeźdźców. Mojżesz wyciągnął rękę nad morze, i wróciło morze nad ranem na swoje miejsce, podczas gdy Egipcjanie uciekali w jego stronę. Tak wtrącił Pan Egipcjan w sam środek morza. Powracające wody okryły wozy i jeźdźców całego wojska faraona, które weszło za nimi w morze. Nie ostał się z nich ani jeden. Synowie izraelscy zaś przeszli po suchym gruncie środkiem morza, a wody im były jakby murem po ich prawej i lewej stronie. Tak wybawił Pan w tym dniu Izraela z ręki Egipcjan […] Izrael ujrzał wielką moc, jaką okazał Pan na Egipcjanach, a lud bał się Pana i uwierzyli w Pana, i w sługę jego, Mojżesza” (2 Mjż 14,15-31).

Czterdzieści lat później w podobny sposób Pan przeprowadził Izraela przez Jordan sprawiając, że napływające z północy potężne masy wód, „stanęły jak jeden wał w znacznej odległości od miasta Adam, położonego w bok od Zartan, a płynące w kierunku morza stepowego, Morza Słonego, znikły zupełnie i lud przeprawił się naprzeciw Jerycha” (Joz 3,16), – W ten sposób droga do pierwszego warownego miasta Kanaanu, jakim było Jerycho, stanęła otworem przed zastępami izraelskimi.

Zainteresowani szczegółami tamtej batalii Izraela, łatwo je znajdą w starotestamentowej Księdze Jozuego, a wszyscy, którzy chcą się dowiedzieć, jak tamte wydarzenia rozumiały i przyjmowały narody Kanaanu, mogą to śledzić także na tych stronicach wraz z nami, do czego gorąco zachęcam, jako że to przybliży nam wszystkim sprawę najważniejszą, za którą w tym przypadku uznaję to, czego ówczesne narody pogańskie mogły się dowiedzieć i nauczyć o Jahwe – Stwórcy, Bogu i Dobroczyńcy całej Ziemi!

Jest zrozumiałe, że mieszańcy Kanaanu z przerażeniem przyjmowali wieści o zbliżaniu się Izraelitów, bo wszak ci najeźdźcy mieli nie tylko odmienić radykalnie ich życie – co już byłoby wystarczającą przyczyną takiego lęku – lecz będą musieli się im totalnie podporządkować, lub… zginąć! O emocjach, jakie zdominowały ich życie, świadczą słowa „nierządnicy imieniem Rachab”, która w mieście Jerycho ocaliła wywiadowców izraelskich, a zarazem wyjawiła, że nie tylko zadziwiająco dużo wie o Bogu Izraela, ale także wierzy w Niego i pragnie pozostać pod Jego opieką:

  • Wiemy, że Pan dał wam tę ziemię, gdyż padł na nas strach przed wami i wszyscy mieszkańcy tej ziemi drżą przed wami. Słyszeliśmy bowiem, ze Pan wysuszył przed wami wodę Morza Czerwonego, gdy wychodziliście z Egiptu, i co uczyniliście królom amorejskim po tamtej stronie Jordanu, Sychonowi i Ogowi, których obłożyliście klątwą na zagładę. A gdy to usłyszeliśmy, zwątpiło serce nasze i wszystkim nam zabrakło wobec was odwagi, gdyż Pan, Bóg wasz, jest Bogiem w górze na niebie i w dole na ziemi. Więc przysięgnijcie mi teraz na Pana, że, jak ja okazałam wam łaskę, tak wy również okażecie łaskę i moich braci, i moje siostry, i domowi mojego ojca, i dajcie mi porękę, że pozostawicie przy życiu mojego ojca i moją matkę, i moich braci, i moje siostry, i wszystkich moich bliskich, i ocalicie nas od śmierci. Rzekli jej tedy ci mężowie: Życiem naszym ręczymy za was, jeżeli nie rozgłosicie naszej sprawy, Jeżeli potem Pan da nam tę ziemię, okażemy ci łaskę i dochowamy wierności” (Joz 2,10-14).

Gdy wieść o cudownym przejściu przez wezbrane wody Jordanu, lotem błyskawicy rozeszła się w Kanaanie, przywódcy narodów wpadli w przerażenie:

  • Gdy tedy usłyszeli królowie amorejscy, mieszkający po tamtej stronie Jordanu na zachodzie, i wszyscy królowie kananejscy nad morzem, że Pan wysuszył wody Jordanu przed synami izraelskimi aż się przeprawili, zwątpiło ich serce i nie mieli już odwagi wobec synów izraelskich” (Joz 5,1).

Ich reakcje dowodzą, że był to moment, gdy zrozumieli ostatecznie, iż Izraelici naprawdę są w stanie podbić Jerycho, a potem także cały Kanaan!… Przede wszystkim zaś pojęli, że ich przeciwnikami są nie tylko groźni wojownicy izraelscy, lecz Bóg Izraela, Wszechmocny Jahwe, który czyni zdumiewające cuda, i którego moc przezwycięża rozmaite trudności i usuwa wszelkie przeszkody na drodze Jego ludu! Świadczyły o tym wielkie sprawy, które zdarzyły się na początku w Egipcie, upokorzonym i pokonanym w następstwie zesłanych przez Niego plag… Świadczyło o tym przejście Izraelitów suchą stopą przez Morze Czerwone i zagłada armii egipskiej w morskich odmętach… A także powtarzane przez ludy koczownicze i karawany kupieckie wiadomości, o krystalicznie czystej wodzie tryskającej z litych skał i dziwnym „chlebie spadającym z nieba”, którym żywią się mnogie zastępy izraelskie… A ostatnim, nieprawdopodobnym, acz oczywistym i powszechnie potwierdzonym faktem, było cudowne przejście przez Jordan, którego groźne wezbrane wody rozstąpiły się przed przybyszami ze wschodu!

Minęło niewiele tygodni i mury Jerycha runęły w tak nieprawdopodobnych okolicznościach, że mieszkańcy tamtego regionu świata mogli pomyśleć, że znów śnią koszmarny sen!… To, co się wydarzyło, po raz kolejny napełniło ich nie tylko zdumieniem, ale jeszcze większym lękiem!…

Lektura Pięcioksięgu Mojżesza,

gdzie poza podstawowym tematem – jakim bez wątpienia jest temat szeroko rozumianego i praktycznie stosowanego PRAWA BOŻEGO – wprowadza nas też w szczegóły relacji kananejskiej kampanii Izraelitów. Zwycięskiej, bo opierającej się na Bogu, odwołującej się do Jego autorytetu i woli, oraz czerpiącej z Jego mądrości i mocy!

A gdy chodzi o PRAWO: tym, co od początku zauważa nieuprzedzony czytelnik, jest jego uniwersalizm! Bo Prawo jest jedno dla wszystkich ludzi, którzy przystali do Pana – podkreśla Pismo:

  • […] Jedno prawo obowiązywać będzie tubylca i cudzoziemca, goszczącego wśród was. Wszyscy synowie Izraela uczynili tak, jak Pan nakazał Mojżeszowi i Aaronowi; tak uczynili. Tego właśnie dnia wyprowadził Pan synów izraelskich z ziemi egipskiej, zastęp za zastępem.” (2 Mjż 12,49-51);

  • Będzie u was jedno prawo, zarówno dla obcego przybysza jak i dla krajowca, gdyż Ja, Pan, jestem Bogiem waszym (3 Mjż 24,16.22)

  • Porównaj:„[…] Gdyż Pan zlituje się nad Jakubem i znowu wybierze Izraela, i osadzi ich we własnej ziemi. Wtedy przyłączy się do nich obcy przybysz i przystanie do domu Jakuba” (Iz 14,1);

W słowach tych Stwórca najpierw i przede wszystkim podkreślił wieczność i niezmienność PRAWA BOŻEGO, które w części etyczno-moralnej, jest podstawowym – „świętym, sprawiedliwym, dobrym i niezmiennym” KODEKSEM (Por. Rz 7,12) – danym każdej ludzkiej istocie niezależnie od miejsca i czasu, w którym żyje!

Natomiast, ze względu na realia i zaszłości (historyczne, narodowe, religijne i duchowe),

PRAWO zawierające się w instytucjonalnych, liturgiczno-symbolicznych ustanowieniach, było WYOBRAŻENIEM i ZAPOWIEDZIĄ tego, co potem stało się na Golgocie, gdy dzięki miłości Boga Ojca i Ofierze jednorodzonego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, wszystkie wyznane grzechy ludu Bożego zostały zgładzone (Jan 3,16; 2 Kor 5,20.21; Hbr 9,27.28; 1 Jana1 2,1.2), co wszystkim wiernym dzieciom Boga, GWARANTUJE ZBAWIENIE:

  • Nie masz Żyda, ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety, albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie. A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy” (Gal 3,28.29)?…

W związku z powyższym, jako biblijni chrześcijanie zrozumieliśmy i zwiastujemy, że

nauka o Prawie Bożym, głoszona i praktykowana w czasach Starego Przymierza, gdy chodzi o zasady etyczno-moralne ma to samo znaczenie, i pozostaje w mocy również w okresie Nowego Przymierza. Natomiast zasady i przepisy liturgiczne, a więc obrzędowe i symboliczne, znalazły wypełnienie w życiu i Ofierze Mesjasza, Pana Jezusa Chrystusa!

Patrząc na praktyczne stosowanie tych zasad i praw, sąsiadujące z Izraelitami narody pogańskie miały poznawać Stwórcę i uczyć się zasad Jego sprawiedliwości, tak jak o tym mówił Mojżesz w cytowanym wyżej fragmencie 5 Mjż 4,5-9 („Patrzcie! Nauczyłem was ustaw i praw, jak mi rozkazał Pan, mój Bóg, abyście tak postępowali w ziemi, do której wchodzicie, aby ją wziąć w posiadanie. Przestrzegajcie ich więc i spełniajcie je, gdyż one są mądrością i roztropnością waszą w oczach ludów, które usłyszawszy o wszystkich tych ustawach, powiedzą: Zaprawdę mądry i roztropny jest ten wielki naród. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak bliski jest nam Pan, nasz Bóg, ilekroć Go wzywamy. I któryż wielki naród ma ustawy i prawa tak sprawiedliwe, jak cały ten zakon, który wam dziś nadaję. Tylko strzeż się i pilnuj swojej duszy, abyś nie zapomniał tych rzeczy, które widziały twoje oczy, i aby nie odstąpiły od twego serca po wszystkie dni twojego życia, ale opowiadaj o nich swoim synom i synom swoich synów”).

Biblijne księgi Jozuego i Sędziów,

które szczegółowo opisują podbój Kanaanu i trudności, na jakie po śmierci Jozuego natrafili Izraelici potwierdzają, że – zwłaszcza w okresie Sędziów – synowie Izraelscy zaprzestali systematycznej walki z Kananejczykami. O przyczynach i konsekwencjach tego, Józef Flawiusz napisał:

  • […] Izraelici złagodnieli wobec wrogów, poświęcając się pracy nad uprawą ziemi. A w miarę jak wzrastało ich bogactwo, opanowani żądzą przepychu i rozkoszy, coraz mniej dbali o ład ustroju i nie kwapili się do słuchania praw. Oburzony takim postępowaniem Bóg obwieścił im – po pierwsze: że wykroczyli oni przeciwko Jego nakazom oszczędzając Chananejczyków, a następnie, że ci wrogowie, skorzystawszy ze sposobności, bardzo okrutnie się z nimi obejdą. Ta wyrocznia Boża bardzo przygnębiła Izraelitów, ale nie mieli ochoty na walkę, gdyż zdobyte na Chananejczykach bogate łupy umożliwiły im życie w przepychu, co zwątliło ich hart i wytrwałość. Nawet arystokratyczny system rządów uległ skażeniu: już nie ustanawiali rad starszych ani żadnego z dawnych urzędów nakazanych przez Prawo, jeno żyli w swych posiadłościach, zaprzedani rozkoszy bogacenia się. Taka zupełna niedbałość doprowadziła wreszcie do tego, że znowu wybuchła między nimi zażarta niezgoda i uwikłali się w walkę wewnętrzną…” (Dawne Dzieje Izraela, księga V, 11,7).

Taka postawa miała przynieść całemu narodowi wiele nieszczęść! Bo po pierwsze, lekceważąc wolę Najwyższego, pozbawiali się oni Jego opieki i błogosławieństwa, co ze względu na znane z nieprawości i okrucieństwa narody kananejskie, groziło nieobliczalnymi konsekwencjami. Po wtóre, lekceważenie Prawa w jednym obszarze, przeniosło się na inne sfery ich życia, dokonując erozji także ich moralności. To uwidoczniło się najbardziej w bestialstwie grupy rozwydrzonych młodzieńców z pokolenia Beniamina, którzy dopuścili się zbrodni zbiorowego gwałtu na żonie lewity przebywającego na terenie pokolenia Efraima, co ta nieszczęśliwa niewiasta, przypłaciła życiem! Historia ta, opisana w dziewiętnastym rozdziale księgi Sędziów, dała początek zażartej, trwającej przez długie lata bratobójczej wojnie miedzy pokoleniami Efraima i Beniamina, która spowodowała obfity rozlew krwi i ściągnęła ogrom nieszczęścia na cały Izrael.

Jak głęboki był w tamtym czasie i miejscu duchowy i moralny kryzys, zżerajcy od wewnątrz tamte pokolenia, świadczyć może kompromitujący i głęboko zawstydzający fakt, że kiedy Efraimici wezwali Beniaminitów do osądzenia i ukarania zbrodni owych młodzieńców, obywatele miasta Gaba, z którego oni pochodzili, wzięli morderców w obronę!…

W tych okolicznościach, tradycyjne pogańskie grzechy, a więc niemoralność i bałwochwalstwo, zdobywały kolejne przyczółki, szerząc dezorientację i potęgując zamieszanie, co skrzętnie wykorzystywali nieprzyjaciele Izraela. W konsekwencji tego Pan dopuszczał, by Izraelici popadali w kolejną niewolę, z której z Jego woli ratował ich kolejny Sędzia..

Szukając przyczyn tego stanu rzeczy, racjonalnie rozumujący autorzy Księgi Sędziów kilkakrotnie podnoszą uwagę, która ma wyjaśnić (?), usprawiedliwić (?), czy po prostu odnotować (?) istniejące w owym czasie zamieszanie religijne i nieporządek prawny, pisząc: ” „W tym czasie nie było króla w Izraelu, każdy robił, co mu się podobało” (17,6; por. 18,1; 19,1; 21,25).

W tej sytuacji trudno się oprzeć refleksji:

I tak, miast być świadkami Pana pośród narodów, rzecznikami i nauczycielami Prawa Bożego, stali się Izraelici przyczyną zgorszenia i hańby, a ponadto powodem szyderstwa ze strony pogan, których wszak mieli nauczać dróg Pańskich!…

(c.d.n.)