„Końcem zakonu jest Chrystus…” (2)

image_pdfimage_print

Kwestia trzecia: Czym jest usprawiedliwienie?

Z wielu rozmów i dyskusji dotyczących tematu Zakon-Łaska, wybrałem najbardziej typowy fragment.

Gdy młodzi, bardzo sympatyczni ludzie zajmujący się apostołowaniem odwiedzili nasz dom i usłyszeli ode mnie, że jako chrześcijanin opowiadam się za przestrzeganiem przykazań Dekalogu, na ich twarzach pojawiło się jakby zdziwienie, a potem jeden z nich powiedział:

  • Ach tak, więc pan jest jedną z tych osób, które usprawiedliwiają się przez zakon!… Niestety, jako wyznawcy Jehowy Boga nie zgadzamy się z takim podejściem…”

Teraz ja się zdziwiłem:

  • Dlaczego pan uważa, że ja „usprawiedliwiam się przez zakon”…?
  • No bo pan chce przestrzegać (a więc pewnie przestrzega) zakon…”
  • Ma pan rację, staram się przestrzegać przykazania Bożego Dekalogu – ale co to ma wspólnego z usprawiedliwianiem się przez zakon”…?
  • Jak to? Przecież jest to jedno i to samo. Według Biblii ludzie są zbawieni „darmo z łaski przez wiarę”, a pan, namawiając do przestrzegania Dziesięciu Przykazań, dodaje kolejny warunek: przestrzeganie zakonu. Czyż to nie jest „usprawiedliwianie się przez zakon”, czyli szukanie zbawienia w zakonie?!…”
  • Spojrzałem na niego uważnie: „Z tego, co słyszałem o pana wyznaniu, wiem na przykład, że staracie się nie mieć innych bogów, nie kłaniać się bożkom, czcić Imię Boże, okazywać cześć swoim rodzicom, nie kraść, nie zabijać, nie cudzołożyć, i tak dalej, czyli – mówiąc inaczej – przestrzegacie moralno-etyczne przykazania Dekalogu. Czy tak?”
  • Owszem, – przytaknął pan – z tym jednak, że my postępujemy tak ze względu na chrześcijańską miłość, a nie ze względu na zakon, w którym zasady te zostały podane w formie przykazań… Dla nas są to po prostu elementarne powinności prawdziwego, wychowanego na Piśmie Świętym chrześcijanina.”
  • Uśmiechnąłem się i powiedziałem: „Ma pan prawo tak to wyrażać, jednak proszę nie zapominać, że zgodnie ze słowami ap. Pawła z Listu do Rzymian 13,8.10 („Nikomu nic winni nie bądźcie, prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. […] Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość) ten, kto kocha bliźniego, wypełnia zakon. Proszę się więc nie dziwić, iż uważam, że kochając ludzi, przestrzegacie państwo Bożych przykazań, czyli – jak ujął to apostoł – wypełniacie zakon”.
  • Czy możemy sami przeczytać słowa ap. Pawła? – spytał grzecznie pan, a gdy skinąłem potakująco, obaj odszukali w swych Bibliach wskazane wersety, przez chwilę je czytali, a potem pan powiedział: „Tak, możemy przyjąć, że Paweł tak właśnie uważa…”
  • Bardzo się cieszę, że wspólnie rozumiemy, iż kochając bliźnich, wypełniacie państwo zakon, czyli przestrzegacie Boże przykazania. W związku z tym mam jednak pytanie, czy nie obawiacie się, że ktoś zarzuci wam, iż tak czyniąc, „usprawiedliwiacie się przez zakon”?…”
  • Myślę, że nie. Bo przecież my przestrzegamy te przykazania, ale nie usprawiedliwiamy się przez nie…”

Pan zawiesił głos, jakby w tym momencie coś mu przeszkodziło, i zamilkł.

  • Wyszedłem mu naprzeciw: „No właśnie. Myślę, że pan zauważył własną niekonsekwencję. Bo kiedy przed momentem powiedziałem, iż staram się przestrzegać przykazania Bożego Dekalogu, ale nie usprawiedliwiam się przez nie, pan stwierdził, że przestrzeganie zakonu i usprawiedliwianie się przez zakon, to jedno i to samo…”

Przez chwilę trwało milczenie, a potem usłyszałem szczere pytanie:

  • A jaka, według pana, jest różnica pomiędzy przestrzeganiem przykazań zakonu, a usprawiedliwianiem się poprzez zakon?…”

* *

Starając się wyjaśnić to moim gościom, powiedziałem:

W Biblii czytamy: „Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. I są USPRAWIEDLIWIENI darmo, z łaski Jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie. Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną PRZEZ KREW JEGO, skuteczną przez wiarę” (Rz 3,23-25).

Potoczny sens jakiegoś słowa może być mylący.

W potocznym odbiorze, gdy myślimy lub mówimy o kimś, kto się <usprawiedliwia>, mamy na uwadze człowieka, który stara się przerzucić odpowiedzialność za swój zły czyn, lub niedopełnienie obowiązków, na niesprzyjające okoliczności, lub na inne osoby.

To jednak nie jest biblijny sens powołanego terminu. Bo gdy Biblia mówi o „usprawiedliwieniu”, ma na względzie coś zupełnie innego, niż się to potocznie przyjmuje:

  • Przez USPRAWIEDLIWIENIE rozumie się z Biblii to wszystko, co zostało przedsięwzięte, aby grzesznik został OCZYSZCZONY Z POPEŁNIONEGO GRZECHU: „Gdyż wszyscy ZGRZESZYLI i brak im chwały Bożej. I są usprawiedliwieni darmo, z łaski Jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie. Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew Jego, skuteczną przez wiarę” (Rz 3,23-25).

W czasach Starego Przymierza, usprawiedliwienie winowajcy dokonywało się przez krew zastępczej – wówczas zwierzęcej – ofiary. Przy czym warunkiem podstawowym, wyjściowym dla oczyszczenia z popełnionego przestępstwa, było uznanie i wyznanie swej winy: grzesznik musiał uznać się za winnego, a potem – składając ofiarę – publicznie przyznawał się do popełnionego przestępstwa:

  • A jeżeli kto popełni grzech, przekraczając bezwiednie którekolwiek z przykazań Pańskich, których przekroczyć nie wolno, i ściągnie na siebie winę, i podlega karze za grzech. To przywiedzie z trzody do kapłana na ofiarę pokutną, barana bez skazy według twojego oszacowania, a kapłan dokona jego oczyszczenia za to uchybienie, którego się nieświadomie dopuścił, i będzie mu odpuszczone. Jest to ofiara pokutna za winę; za winę, której się dopuścił wobec Pana” (3 Mjż 5,17-19).

Starotestamentowy ceremoniał usprawiedliwienia

i ofiary składane dla oczyszczenia grzeszników, były symbolem i zapowiedzią rzeczywistego USPRAWIEDLIWIENIA w krwi Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, „Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata” (Jan 1,29; Iz 53,6.7).

To właśnie On, gdy dopełnił się czas (Gal 4,4), wziął na siebie, na Swoje Ciało, winy nas wszystkich (1 Ptr 2,24), i został za nas „uczyniony grzechem… abyśmy w nim stali się SPRAWIEDLIWOŚCIĄ Bożą” (2 Kor 5,21). – My daliśmy Mu naszą grzeszność, nasze skalanie i nieczystość! On obdarował nas SPRAWIEDLIWOŚCIĄ, czystością i świętością: „Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i SPRAWIEDLIWOŚCIĄ, poświęceniem, i odkupieniem” (1 Kor 1,30).

USPRAWIEDLIWIENIE jest darem Bożym dla ludzi!

Nikt z synów „pierwszego Adama” nie zachował doskonale Bożego Prawa, dlatego nad każdym zaciążył wyrok śmierci (Rz 3,10; 5,12; 6,23). Pozostawieni sobie, własnym wysiłkom, bezradni jak dzieci, bylibyśmy skazani na wieczną zgubę.

Zbawienia nie da się ani kupić, ani wysłużyć!

Jest ono DAREM ŁASKI – niezasłużonym darem Jego miłości! Musimy tylko wyciągnąć ręce i z wdzięcznością przyjąć wiarą ten dar. W odniesieniu indywidualnym, to nasza wiara jest czynnikiem sprawczym: osobista wiara człowieka w Jezusa Chrystusa przynosi grzesznikowi USPRAWIEDLIWIENIE w Jego krwi!

Nikt z nas nie zasłużył sobie niczym na ten dar, nikt sobie nań nie zapracował – i nie może zapracować! Jest to dar Bożej Łaski – niczym nie zasłużonej przychylności Bożej wobec skalanego stworzenia: „Albowiem łaską zbawienie jesteście przez wiarę, i to nie jest z was; Boży to dar. Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Ef 2,8.9)!

Wszyscy, którzy zamierzają kupić sobie zbawienie jakimikolwiek praktykami religijno-ascetyczno-ofiarniczymi, czy to modlitwami, czy postami i pielgrzymkami, umartwieniami, wyrzeczeniami, czy jakąkolwiek inną aktywnością – niechaj zaprzestaną daremnego trudu!

Tak samo daremny był trud tych Izraelitów, którzy po śmierci Jezusa Chrystusa, mimo iż w Niego uwierzyli i formalnie stali się Jego uczniami – chcąc się USPRAWIEDLIWIĆ ze swych grzechów – nadal prowadzili do świątyni izraelskiej swe pokutne, ofiarne baranki!

Niestety, owi judaizujący chrześcijanie domagali się, aby także nawróceni z pogan praktykowali obrzezkę i przestrzegali wszystkich praw obrzędowych zakonu Mojżeszowego (czyt. DzAp 15,1-5; Gal 2,3-5). A nawet, aby „w zakonie szukali usprawiedliwienia” – czyli za swe przewinienia składali pokutne, ofiarne baranki!

Nie należy się więc dziwić, że ap. Paweł,

którego znamy jako strażnika ortodoksji w Kościele Chrystusowym, zwalczał stanowczo te tendencje, „nie ustępując ani na chwilę” fałszywym nauczycielom (DzAp 15,1-5; Gal 2,4.5), a ich zwolenników napominał i ostrzegał w surowych słowach:

  • […] Oto ja, Paweł, powiadam wam: Jeśli się dacie obrzezać, Chrystus wam nic nie pomoże. A oświadczam raz jeszcze każdemu człowiekowi, który daje się obrzezać, że powinien cały zakon wypełnić. Odłączyliście się od Chrystusa wy, którzy w zakonie szukacie usprawiedliwienia; wypadliście z łaski (Gal 5,2-4)!

To miłość, jaką żywił do zborów, którym pasterzował, kazała Pawłowi pisać tak stanowczo i z surową naganą. Jego słowa znaczą:

  • Uwierzyliście w Jezusa Chrystusa, który oddał Swoje życie, by zgładzić wasze grzechy, a teraz na głowy zwierząt ofiarnych wyznajecie wasze winy i prosicie Boga, by was oczyścił w ich krwi…?! – W ten sposób wypieracie się swej wiary, a w konsekwencji pozbawiacie się Łaski, jaką okazał wam Bóg!!!

Owszem, nam, którzy posiadamy wykład nauki Bożej zawarty w księgach Nowego Testamentu, zwłaszcza w Listach ap. Pawła, zdecydowanie łatwiej jest ogarnąć, w jaki sposób liturgiczno-symboliczne ustanowienia Starego Przymierza wypełniły się w Ofierze Chrystusa i w życiu Jego Kościoła.

Myślę też, że można zrozumieć dlaczego w początkach Kościoła, zanim te księgi powstały, judaiści mogli działać z takim powodzeniem – po prostu wierzący w zborach nie byli jeszcze o tych sprawach dostatecznie pouczeni.

Natomiast dzisiaj możemy otworzyć na przykład List do Hebrajczyków, i zrozumieć, na czym polegało tamto zwiedzenie:

  • A każdy kapłan sprawuje codziennie swoją służbę i składa wiele razy te same ofiary, które nie mogą w ogóle zgładzić grzechów. Lecz gdy On (Chrystus) złoźył raz na zawsze jedna ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej, Oczekując teraz, oczekując teraz, aż nieprzyjaciele jego położeni będą jako podnóżek stóp jego. Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni. Poświadcza nam to również Duch Święty; powiedziawszy bowiem: Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je, dodaje: A grzechów ich i nieprawości nie wspomnę więcej. Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam już nie ma ofiary za grzech (Hbr 10,11-18; „… jużci więcej ofiary nie potrzeba za grzech”, BG).

* *

  • Jak więc panowie widzicie, usprawiedliwienie, to inaczej oczyszczenie z popełnionych grzechów. Nie można tego utożsamiać z przestrzeganiem Bożych przykazań, a już brak jakichkolwiek podstaw, by chrześcijanom, którzy chcąc być posłuszni Najwyższemu, stawiać zarzut, że chcą się <usprawiedliwić przez zakon> – zakończyłem swój dość długi wywód.
  • To proszę nam jeszcze wyjaśnić, jaka jest pańska motywacja, by przestrzegać Dekalog?” – odezwał się drugi z panów.
  • Taka sama, jak państwa, gdy – jak to wcześniej przyznaliście – czcicie Boga Jahwe, nie kłaniacie się obrazom, czcicie Imię Boga, szanujecie rodziców, nie zabijacie, nie kradniecie, i tak dalej… Pan Bóg chce, by tą motywacją – dla mnie i dla was – była miłość, jak to zaznaczył ap. Paweł w czytanym tutaj przez nas fragmencie Listu do Rzymian 13,8-10…”

(c.d.n.)