„Jakże niezbadane są wyroki Jego…” cz.1

image_pdfimage_print

Jakże niezbadane…” – Część Pierwsza

I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście Ewangelię

wszystkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzczony zostanie,

będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony”

(Mk 16,15.16).

Jakże niezbadane są wyroki Jego…”

W Liście do Rzymian 11,32-36 Apostoł Narodów, Paweł z Tarsu, zachwycając się Bożym geniuszem i działaniem, napisał:

  • Bóg bowiem wszystkich uwięził w nieposłuszeństwie, by wszystkim okazać miłosierdzie. O głębio bogactwa, mądrości i poznania Bożego! Jakże nieuchwytne są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Któż bowiem poznał myśl Pana? Albo kto był Jego doradcą? Albo kto pierwszy Go obdarował, tak iż byłby On jego dłużnikiem?” Gdyż z Niego, i przez Niego, i dla Niego wszystko. Jemu chwała na wieki. Amen”.

Najbliższy kontekst, w jakim Paweł umieścił te słowa, nawiązuje wprost do aktu oficjalnego odrzucenia przez Izrael jednorodzonego Syna Bożego, jako posłanego przez JHWH Króla i Mesjasza (Jan 19,12-20), skutkiem czego zostali oni zrównani w prawach i obowiązkach z innymi narodami, tracąc wcześniejszy, wielowiekowy status Narodu Wybranego (por. 2 Mjż 19,1-25; por. Hbr 8,7-9).

Analizując pod tym kątem Pismo Święte dowiadujemy się, że w pierwszym okresie istnienia ludzkości, a więc w okresie patriarchalnym, Stwórca działał w rodzinie i poprzez rodzinę (od rodziny Adama, do rodziny Jakuba); potem, po wyprowadzeniu potomków Jakuba z Egiptu i uroczystego zawarcia z nimi Przymierza pod Synajem (2 Mjż r.r. 19 i 20,1-21; 24,12-18), Pan Bóg działał w narodzie Izraelskim, i poprzez ten naród; To oczywiście nie znosiło indywidualnej, osobistej odpowiedzialności przed Bogiem każdego człowieka żyjącego w obrębie rodziny i wybranego narodu, za swoje życie i zbawienie (patrz: 5 Mjż 24,16; Ezech 18,1-20; por. Rz 14,12; Gal 5,6).

Natomiast od czasu, gdy jednorodzony Syn Boży, Pan Jezus Chrystus „przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu” (Hbr 9,14), i stał się „pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby – gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne” (Hbr 9,15)! Wszędzie tam, gdzie jest głoszona Ewangelia Łaski, słudzy Boży nauczają, że każdy człowiek – także Izraelita – jest powoływany i odpowiada przed Bogiem za swoje życie (lub śmierć) INDYWIDIUALNIE (Rz 14,12; por. Gal 6,5). Co praktycznie oznacza, iż Najwyższy uznaje i przyjmuje do grona Swoich dzieci i zbawia, „odrodzone z wody i z Ducha” osoby (czytaj:: Jan 3,3-8)!

W związku z tym zadano mi kiedyś dwa pytania:

    1. Czy wierni Bogu ludzie, żyjący w okresie patriarchalnym (zanim Najwyższy zawarł przymierza z Izraelem) wiedzieli, że ich grzechy zostaną zgładzone na Golgocie?

    1. Czy podobną wiedzę posiadali także wierni Bogu Izraelici, żyjący w czasach pierwszego przymierza?

Od Stworzenia do Potopu

Rozproszone w Księdze Rodzaju informacje, nie pozwalają na dokładne określenie zakresu wiedzy i duchowej świadomości żyjących przed Potopem ludzi. Ograniczając się do kwestii podstawowych, wydaje się jednak oczywiste, że Adam i Ewa, po Upadku i wypędzeniu z Ogrodu Eden (1 Mjż 3,24), swą świadomość i wiedzę, swą duchowość i relację ze Stwórcą opierali na:

Wcześniejszych relacjach z Panem Bogiem, gdy jako bezgrzeszne istoty przebywali w Ogrodzie Eden;

Na dramatycznych przeżyciach, jakie stały się ich udziałem, gdy – ulegając kłamstwom diabła i sięgając po zakazany owoc – zostali usunięci z Ogrodu Eden;

Na brutalnej rzeczywistości skalanej grzechem Ziemi, na której musieli organizować i prowadzić swoje dalsze życie.

Pamiętać należy, że choć grzech skaził naturę ludzką i pozbawił Prarodziców bezpośredniej społeczności ze Stwórcą, to jednak Pan Bóg odzywał się do nich i ich potomków, objawiając im Swą wolę (np. rozmowy z Kainem – 1 Mjż 4,3-7; czy rozmowy z Noem – 1 Mjż 6,13-22; 7,1-5) – informując o podstawowych, podjętych przez Siebie decyzjach (np. Potop).

Należy się też zgodzić z wielokrotnie wyrażaną przez biblistów opinią, że w tamtym okresie ludzie – szczególnie z linii „synów Bożych” (por. 1 Mjż 4,25.26) – posiadali wybitny, chłonny i wolny od późniejszego postępującego skażenia umysł (por. 1 Mjż 6,1-7), zdolny do racjonalnej oceny faktów i do dedukcji.

Opierając się na relacji Księgi Rodzaju, z okresu 1656 lat, jakie upłynęły od Stworzenia do Potopu, można wynotować sytuacje i fakty, które pozwalały żyjącym wówczas potomkom pierwszej pary ludzkiej, poznać Boży zamysł w kwestii wyrwania diabłu oszukanej i zwiedzionej ludzkości;

Tutaj na plan pierwszy wysuwają się słowa Protoewangelii (1 Mjż 3,15), zapowiadające trwającą przez całą historię ludzkości na Ziemi walkę, w której zwycięstwo odniesie „Potomek niewiasty”. Uwaga: W ten sposób Prarodzice dowiedzieli się, że Pogromcą diabła i Zbawicielem ludzi, będzie KTOŚ narodzony z niewiasty, a ceną za zwycięstwo które odniesie, będzie Jego męczeńska śmierć!

Niezwykle ważnym doświadczeniem i przeżyciem dla Prarodziców było działanie Pana Boga, który – zanim wypędził ich z Ogrodu Eden – „uczynił dla Adama i Ewy odzienie ze skór, i przyodział ich” (1 Mjż 3,21). Uwaga: Była to pierwsza zwierzęca ofiara, symbolizująca Tego, który w zapowiedzianej przez Protoewangelię przyszłości poniesie śmierć, by okryć zbawionych Szatą Swojej Sprawiedliwości (czyt. Obj 3,18; por. 1 Kor 1,30.31; 1 Ptr 1,18.19)! Tym samym jest to pierwsza biblijna informacja o symbolicznej, zastępczej ofierze zwierzęcej – INAUGURACJA Prawa Obrzędowego, które potem było sprawowane w ziemskiej świątyni przez Kapłanów i Lewitów obrządku Aaronowego (por. 3 Mjż 5,17-19). I jest znamienne, że zwierzątko to złożył ofierze sam Pan, tak jak On pierwszy – gdy nadszedł czas realizacji Planu Zbawienia – wyciągnął do nas pomocną rękę, posyłając na Ziemię Swego jednorodzonego Syna (Jan 3,16)!

Kolejną biblijną wzmiankę, która może być ważnym przyczynkiem do duchowej świadomości naszych Prarodziców, znajdujemy w 1 Mjż 4,1 – gdzie po urodzeniu swego pierworodnego syna, Ewa zawołała: „OTRZYMAŁAM mężczyznę dzięki Jahwe” (BP)! Te, spontaniczne słowa szczęśliwej położnicy, nabierają szczególnego znaczenia gdy zważymy, że jej pierworodny syn otrzymał imię „K a i n” (co znaczy „Otrzymany”)! Zważywszy na fakt, że występujące od początku w Biblii nazwy i imiona, zawierały głębszą treść i przesłanie, wielu biblistów uważa, że w ten sposób Ewa wyraziła przekonanie, iż syn, którego właśnie jako „niewiasta” urodziła, jest obiecanym przez Boga w Protoewangelii „potomkiem”, który zwycięży węża-szatana!

Następnym, niezwykle ważnym zdarzeniem, na które – jak się wydaje – należy zwrócić uwagę, są ofiary, jakie złożyli Panu Bogu najstarsi synowie Adama i Ewy (1 Mjż 4,3-8). Złożona przez Kaina ofiara „z plonów rolnych”, nie została przyjęta, natomiast Pan Bóg przyjął ofiarę Abla „z pierworodnych trzody i z tłuszczu ich”. W komentarzach do tamtej sytuacji najczęściej podnosi się myśl, że powodem odrzucenia ofiary Kaina były jego duchowe deficyty – przede wszystkim zawiść i nienawiść do Abla. Inni jednak zwracają uwagę na RODZAJ OFIAR obu braci. Między innymi Alfred J. Palla w „Księdze Początków” podkreśla, że Pan Bóg przyjął ofiary zwierzęce złożone przez Abla, gdyż WYRAŻAŁY ONE WIARĘ W OBIETNICĘ BOŻĄ – SYMBOLIZOWAŁY BOWIEM JEGO WIARĘ W ZAPOWIEDZINEGO MESJASZA, KTÓRY SWOJĄ OFIARĄ MIAŁ ZGŁADZIĆ GRZECHY TYCH, KTÓRZY W NIEGO UWIERZĄ. Natomiast Kain wzgardził Bożą drogą zbawienia, eksponując swoje uczynki – co wyrażały wyhodowane jego własnym wysiłkiem płody ziemi. To jest właśnie kwestia, którą zauważa i podnosi autor Listu do Hebrajczyków, gdy w r. 11,4 pisze, że „Przez wiarę złożył Abel Bogu WARTOŚCIOWSZĄ OFIARĘ niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, gdy Bóg przyznał się do jego darów, i przez nią jeszcze po śmierci przemawia”.

Kolejnym synem, którego urodziła Ewa, był Set, dany w miejsce sprawiedliwego Abla (słowa Ewy: „Bóg dał mi innego potomka, zamiast Abla którego zabił Kain” – 1 Mjż 4,25). Od jego czasów, a zwłaszcza od dni jego syna, Enosza, „zaczęto wzywać [uroczyście] imienia Pana” (1 Mjż 4,26 BP). Przypis tłumaczy Pisma do tych słów uściśla, że wówczas „rozpoczęto publiczny kult, uroczyste „wzywanie” Imienia Bożego, połączone ze składaniem ofiar. Na takie właśnie znaczenie zwrotu „wzywać Imienia” (kara he-szem) naprowadzają także inne, paralelne wersety (Rodz 12,8; 13,4; 21,33; Jr 10,25; 1 Krl 18,26)”. Dodajmy, że od Seta, syna Adama (Rdz 5,3), wywodziła się linia, z której narodził się Mesjasz. Pochodziło z niej wielu sprawiedliwych, w tym Henoch, pradziadek Noego. (Rdz 5,21-24)

Henoch – podkreśla Alfred J. Palla – odznaczał się wyjątkową pobożnością. Dwukrotnie powiedziano o nim w Księdze Rodzaju, że – tak, jak później Boży prorocy – „chodził z Bogiem” (Rdz 5,22.24). Dodajmy, że dzięki długowieczności ludzi żyjących przed Potopem, Henoch z ust samego Adama poznał dzieje Upadku człowieka i zawartą w Protoewangelii Obietnicę Mesjasza! I wydaje się oczywiste, że wiedzę tę sumiennie przekazywał swym potomkom. Należy też pamiętać, że w jego czasach wciąż jeszcze można było na własne oczy zobaczyć wejście do ogrodu Eden (Rdz 3,24)!… Ponadto słowa Listu Judy (wersety 14. i 15.) dowodzą, że jako prorok tamtego czasu, Henoch został też powiadomiony o przyjściu Pana, który surowo osądzi i ukarze bezbożną część ludzkości… Nie wiemy tylko, czy zapowiedź ta dotyczyła zbliżającego się wówczas Potopu, czy Sądu Ostatecznego? Albo obydwu tych sądów? Ze względu na osobiste przymioty duchowe, żarliwą wiarę i wierność, Henoch był pierwszym człowiekiem, który został żywo zabrany do Nieba (1 Mjż 21-24; por. Hbr 11,5)!

Z Potopem nieodłącznie związane jest imię Noego, dziesiątego w kolejności (z linii pierworodnych) patriarchy, żyjącego przed Potopem. To jemu Pan Bóg objawił, że świat zostanie zniszczony wodą ze względu na nieprawość ludzi, i polecił mu zbudować korab, dla ocalenia swojej rodziny oraz ziemskiej fauny i flory (Księga Rodzaju r.r. 6-8) Fakt, że z Pierwszego Świata – którego populacja według niektórych szacunków, w roku 1656 po Stworzeniu mogła sięgać NAWET KILKU MILIARDÓW LUDZI – w ostatniej chwili uratowało się zaledwie OSIEM OSÓB wskazuje, że wśród ówczesnych ludzi zapanowała totalna nieprawość, niewiara i duchowy sceptycyzm! O tym właśnie czytamy w Biblii: „A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszystkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe, żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim […] I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona w oczach Boga i pełna nieprawości. I spojrzał Bóg na Ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi” (Gen 6,5.6.11.12).

Reasumując:

W świetle przywołanych powyżej faktów, na zadane we wstępie tego opracowania pytanie („Czy nasi Prarodzice i kolejne pokolenia wiernych Stwórcy, żyjących przed Potopem ludzi, posiadali podstawową wiedzę o Drodze Zbawienia, jakie Stwórca przygotował dla ludzi?…”), powinna paść zdecydowana, twierdząca odpowiedź!

Nie powinniśmy też zapominać, że początkowe karty Pisma Świętego, dotyczące historii Pierwszego Świata (od Stworzenia do Potopu, a więc okresu 1656 lat z liczącej ponad 6000 lat historii Ziemi), nie są – bo ze względów oczywistych nie mogą być – pełnym (a nawet przybliżonym) zapisem wszystkiego, co się wówczas działo! A ponadto dotyczą zdarzeń, jakie miały miejsce w IV lub III tysiącleciu przed Chrystusem!…

A wiemy, jak wielkie znaczenie dla wszelkich tego rodzaju dociekań ma CZAS – dość powiedzieć, że współcześnie nawet bardzo zdolni i dociekliwi historycy, dysponujący obfitym materiałem źródłowym, nie są w stanie poznać i zrozumieć wielu faktów z historii Grecji czy Rzymu – choć te, są odległe od naszych dni o „zaledwie” dwa tysiące lat!…

Jako ludzie wierzący, dziękujemy Najwyższemu za to, że w Księdze Rodzaju znalazły się tak cenne dla nas wiadomości, zarówno o Początkach, jak i Wiecznym Przeznaczeniu –stworzonego przez Boga, a potem zbawionego przez Jego jednorodzonego Syna – człowieka!

Ludzkie poszukiwania

Jako biblijni – a więc wychowani na Piśmie Świętym chrześcijanie – wiemy, że po Upadku w grzech, Stwórca świata nie pozostawił ludzkości bez ratunku, lecz przystąpił do realizacji przygotowanego już przed założeniem świata Planu Zbawienia (Ef 1,3-5; por. Obj 13,8; 17,8)! Równocześnie postanowił, że w miarę jak płynąć będzie czas, informacje o Swych zamiarach i podejmowanych działaniach będzie nam, ludziom, przekazywał osobiście i/lub poprzez upoważnione przez Niego istoty. Co więcej, w Swoje działania będzie On też bezpośrednio angażować niektórych ludzi, a wybranym i wyposażonym w szczególny sposób Jego Duchem osobom, będzie zlecać różnorakie, czasami wyjątkowo trudne zadania, wymagające poświęcenia i wierności, samozaparcia i znoszenia bolesnych utrapień, a nieraz nawet oddania życia!

Boży ludzie byli dość często zaskoczeni bezpośrednim wezwaniem ze strony Boga i starali się od niego wymówić. Tak, jak Mojżesz, który czuł się niegodny i nie przygotowany do takiego zadania (por. 2 Mjż 3,1-12)! I dopiero stanowcze i surowe słowa rozgniewanego Pana, przełamały jego opór (por. 2 Mjż 4,10-17)!

Podobną drogę przeszedł też młody Jeremiasz, którego – na krótko przed niewolą babilońską (wiek VI przed Chrystusem) – Pan wysłał do wiarołomnych Izraelitów z wezwaniem do upamiętania (Jer 1,1-10).

Jeremiasz wiedział, co go czeka ze strony rodaków. Po latach poniewierki i prześladowań, tak oto skarżył się Bogu:

  • Namówiłeś mnie, Panie, i dałem się namówić; pochwyciłeś mnie i przemogłeś. Stałem się pośmiewiskiem na co dzień. Gdyż ilekroć przemawiam, muszę krzyczeć i wołać: Gwałt i zniszczenie! I tak słowo Pana stało mi się hańbą i pośmiewiskiem na co dzień. A gdy pomyślałem: Nie wspomnę o Nim i już nie przemówię w Jego imieniu, to stało się to w moim sercu jak ogień płonący, zamknięty w moich kościach. Mozoliłem się, by go znieść, lecz nie zdołałem. Słyszałem złośliwe szepty wielu: <Groza dokoła! Złóżcie donos i my złożymy donos na niego!>. Wszyscy moi przyjaciele czyhają na mój upadek. <Może da się namówić i potem będziemy nad nim górą, i zemścimy się na nim>… Ale Pan jest ze mną jak groźny bohater; dlatego moi prześladowcy padną i nie będą górą. Będą zawstydzeni, że im się nie powiodło, w wiecznej hańbie, niezapomnianej” (Jer 20,7-11).

Trud i ciężar tej służby, podobnie jak przykrości, rozczarowania i ból z nią związane, odczuli na swych barkach oddani Bogu i usługujący ludowi Bożemu posłańcy Pana. Tak było w zamierzchłych czasach, i nie inaczej jest współcześnie. Świadectwem tego jest między innymi literatura mądrościowa Żydów, w której znajdujemy taki oto fragment:

  • Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie. Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia. Przylgnij do Niego, i nie odstępuj, abyś był wywyższony w ostatnim twym dniu. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapień, bądź wytrzymały. Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, popraw swe drogi i Jemu zaufaj. Bojący się Pana, oczekujcie Jego zmiłowania, nie zbaczajcie z drogi, abyście nie upadli. Bojący się Pana, zawierzcie Mu, a nie przepadnie wasza zapłata. Bojący się Pana, spodziewajcie się dobra, wiecznego wesela i zmiłowania. Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie: któż zaufał Panu, a został zawstydzony? Albo któż trwał w bojaźni Pańskiej i był opuszczony? Albo któż wzywał Go, a On nim wzgardził? Dlatego, że Pan jest litościwy i miłosierny, Odpuszcza grzechy i zbawia w czasie utrapienia!”.

(Mądrość Syracha 2,1-11 BT).

Zagrożenia te znali i znosili je zarówno żyjący blisko Boga i powołani przez Niego do służby Izraelici, jak i pobudzeni Duchem Jahwe ludzie z innych narodów, którzy szczerze pragnęli Go poznać, zrozumieć Jego zamiar wobec świata i Jego wolę dla swego życia,

Jednym z nich był żyjący w czasach bliskich Jobowi Agur, syn Jake z Massa, zamieszkujący prawdopodobnie okolice edomsko-arabskie. W trzydziestym rozdziale księgi Przypowieści Salomona czytamy, że w pewnym momencie swego życia Agur – zmartwiony swoją wcześniejszą ignorancją i nieznajomością Najświętszego – pędzony wewnętrznym pragnieniem, „mozoląc się nad sprawą Bożą” (w. 1-3), zadawał sobie niezwykłe i ważne pytania, które spędzały mu sen z powiek – a ostatnie z nich daje wiele do myślenia:

[…] Mozoliłem się nad sprawą Bożą,

mozoliłem się nad sprawą Bożą,

i uległem.

Zaiste, jestem najgłupszy z ludzi,

I nie mam ludzkiego rozumu

,Nie uczyłem się mądrości

i nie mam wiedzy o Najświętszym.

Któż wstąpił aż do niebios i zstąpił z nich z powrotem?

Któż zebrał wiatr w swe dłonie?

Któż zagarnął wody w swej szacie?

Któż utwierdził wszystkie krańce ziemi?

Jakie jest imię Jego i imię Jego Syna?

Wiadomo ci może?” (Przyp. Sal 30,1-4 BP).

Gdy zastanawiałem się, skąd Agur – wypowiadający te słowa setki lat przed narodzeniem Jezusa Chrystusa – wiedział o Synu Boga, którego imię chciał poznać, przypomniałem sobie dwie – znane od dawna i dostępne dla ludzi wiary – możliwości poznania i zrozumienia Pana Boga oraz Jego woli

(1) Poznanie przez zmysły i rozum. Wiele spraw możemy ogarnąć naszymi ludzkimi zmysłami, a pozyskane informacje przetworzyć w umyśle i wyciągnąć określone wnioski. To właśnie dzięki temu wolny od uprzedzeń, rozumny człowiek, obserwując dzieło Stworzenia, skłania się do uznania i przyjęcia Stwórcy (Rz 1,18-20; DzAp 17,24-28), a mimo iż nie jest w stanie zgłębić mądrości i potęgi Jedynego, nie zniechęca się i nie popada w niewiarę, lecz uczy się pokory i wielbi Boga (por. Joba 42,1-6);

(2) Poznanie przez objawienie. Natomiast jeśli ktoś uzyskał prawdziwą wiedzą o świecie duchowym, która z natury rzeczy jest niedostępna dla ludzi, musimy się zgodzić, że zostało mu to objawione (por. Gal 1,11.12)..

Odnosząc to do omawianego przypadku rozumiem, że o ile Agur, patrząc na cudownie stworzony i funkcjonujący świat NAUCZYŁ SIĘ I ZROZUMIAŁ, iż Bóg jest Stwórcą i Władcą wszystkiego, to prawda o tym, że MA ON WŁASNEGO SYNA – została mu niewątpliwie OBJAWIONA, jako że nie potrafił tego odkryć na drodze rozumowej, ani nie był w stanie (w owym czasie) przekazać mu tego żaden inny człowiek, czy to Izraelita czy przedstawiciel innego narodu!